Rumunia. Kraj krwiożerczych wampirów, wysokich Karpat i wiecznie żywego folkloru, którego zwiedzanie daje nieodparte wrażenie, iż czas zatrzymał się w miejscu. Dość długo odkładaliśmy ten wyjazd, ale na szczęście początek sierpnia 2015 roku przywitaliśmy właśnie tutaj. Mówimy ‘na szczęście’, gdyż jest to jedno z naszych ABSOLUTNIE ulubionych miejsc na ziemi!!! Mamy szczerą nadzieję, że przekonamy Was do podróży w te strony. Główne powody? Proszę bardzo: jest pięknie, cicho i tanio. Potrzeba czegoś więcej? 😛

Zaprzęgi Konne – Codzienność w Rumunii. Widok z Zamku Poenari.

Rumunia Samochodem: Zdecydowanie TAK!!!

     Podróżowaliśmy samochodem (Trasa dojazdu do Rumunii: Wrocław – Muszyna-Tokaj-kontynuacja drogi 49, która po przekroczeniu granicy węgiersko-rumuńskiej zmienia się w trasę nr 19A i prowadzi do Satu Mare). Jeżeli chcecie wybrać się do Rumunii samochodem to dość ważne jest by nadawał się na wysokogórskie trasy. Nie ma przecież sensu jechać do Rumunii autem, którym nie podjedziecie pod górkę 😛 W naszym przypadku była to Toyota Yaris z roku 2005, która sprawdziła się idealnie zarówno jako środek transportu, jak i 5-gwiazdkowy hotel 😛

Organizacja Noclegu w Aucie. Dobór Miejsca. Śniadanie.

Marmarosz – Folklor i Piękno.

     Pierwszym rejonem, który zwiedzaliśmy był położony na północy Marmarosz (rum. Maramureș). Kraina, w której pamięć o korzeniach idealnie uzupełnia nowoczesny świat. Starszy mężczyzna prowadzący powóz konny i rozmawiający jednocześnie przez telefon komórkowy to najnormalniejsza codzienność, jaką tam uświadczycie. Jeżeli mielibyśmy jednym słowem opisać to miejsce zrobilibyśmy to bez namysłu – folklor. Po prostu. Co starsze gospodarstwo, to prowadzi do niego wielka, drewniana, w dodatku rzeźbiona brama, której nie powstydziłyby się bogate katolickie świątynie. Bramy te w żadnym wypadku nie świadczą o zamożności mieszkańców. Ot, zwykła ‘furtka’, prowadząca do ubogiej chaty zapracowanej starowinki.                                                         

     Zaprzęgi Konne (Na Drugim Zdjęciu Udało się Pani Złapać Stopa, na Trzecim Kierowca Rozmawia Przez Telefon). Bramy i Domy.

     Kolejną folklorystyczną ciekawostką jest ubiór. Nie wiemy czy pamiętacie, ale jeszcze jakieś 2 dekady temu starsze mieszkanki polskich wsi nosiły na głowach chusty i ubierały się w długie i często kwieciste spódnice.

    Moja prababcia była prawdziwą łowiczanką i zawsze ubierała się w ten właśnie sposób. Jak miło było zatem ujrzeć kobieciny ubierające się podobnie po dziś dzień (Ola).

Rumuńskie Babuszki. A Czymże by była Rumunia Gdybyśmy nie Spotkali Cyganów na Naszej Drodze???

Region Marmarosz: Săpânţa i Sławny Wesoły Cmentarz.

     Pierwszym punktem, do którego kierowaliśmy się po dotarciu do Rumunii była mała wioska na granicy rumuńsko-ukraińskiej (nadal w okręgu Marmarosz), a mianowicie Săpânţa. Odwiedzamy to miejsce ze względu na znajdujący się tam Wesoły Cmentarz… Dziwne, prawda? Dla nas również był to najprawdziwszy na świecie oksymoron, póki nie poznaliśmy jego historii. Pewnego dnia jakiś facet przedstawił na nagrobku okoliczności czyjegoś zgonu, a następnego praktyka ta stała się regułą. Obecnie jest tam mnóstwo wesołych nagrobków opowiadających historię życia bądź zgonu zainteresowanych. Wejście jest płatne bodajże 6 RON, ale każdy szanujący się skąpiec dużo zobaczy nawet stojąc u progu bramy 😛

Wesoły Cmentarz i Kramy, Czyli Săpânţa w Całej Okazałości.

Region Marmarosz: Bârsana i Jej Monastyry.

     Odwiedzając ten region na pewno warto zwrócić uwagę na zabytkowe Monastyry. My zwiedzaliśmy Cerkiew pw. Ofiarowania Maryi w Świątyni oraz Zespół Klasztorny w małej miejscowości Bârsana. I tak jak Zespół Klasztorny znajdziecie z łatwością, tak odnalezienie drogi do pierwszej świątyni stanowi nielichą zagadkę 😛 Otóż do cerkwi tej wchodzi się przez… czyjeś podwórko. Później należy kierować się w górę po schodkach. PODOBNO jeżeli furtka będzie zamknięta należy poprosić gospodarza o dostęp do świątyni. Piszemy ‘podobno’, ponieważ w naszym przypadku była ona otwarta. Przewodniki sugerowały cenę (z tego co pamiętamy to 5 lub 6 RON). My nie mieliśmy nawet komu zapłacić za wstęp 😛

Bârsana: Cerkiew pw. Ofiarowania Maryi w Świątyni oraz Brama do Niej Prowadząca (Już na Podwórku Gospodarza).

Bârsana: Zespół Klasztorny.

     Rozglądajcie się, porwie Was wtedy panujący wokoło sielankowy nastrój. Idealne miejsce na relaks, zapomnienie i odpoczynek od cywilizacji. POLECAMY!

A na koniec jeszcze kilka fotek:

Jeden z Wielu Mostków (Podobno Nie Powinno się po Nich Chodzić…Podobno…). Widoki. A Ostatnie Zdjęcie… No Cóż Jest Ciekawe xD

No to Jedziemy Dalej! A Droga Długa i SZEROKA… 😛

Dalszy ciąg podróży – wjazd do Transylwanii oraz Trasy: Transfogarska i Transalpina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *