Ciepły, aczkolwiek nie gorący i lekko wietrzny dzień w Afryce. Wszechogarniająca przestrzeń i cisza. Tylko droga przed nami. Czasami przeszkoda w formie pasącej się kozy na środku jezdni, czasami pościg składający się z kilku niemalże szalonych psów, próbujących obgryzać opony w naszym aucie. Nie zatrzymujemy się. Jedziemy dalej. Chcemy poznać skarby Maroka, wychylając się trochę poza Fez (post 1 – klik, post 2 – klik). Już nie miasto, jeszcze nie pustynia. Zwiedzamy północne Maroko, na pograniczu Atlasu Średniego i gór Rif. Piękny Park Narodowy Tazakka na wyciągnięcie ręki.

Park Narodowy Tazakka: Widoki po Drodze.

Ucieczka do Natury. Droga Fez – Park Narodowy Tazakka. Etap Pierwszy: Znajomości w Medinie.

    Znalezienie transportu w uczciwej cenie nie należy do zadań łatwych i przyjemnych. Szczególnie jeżeli nie ma się za dużo czasu. Znajomi – Alain oraz Fatima – szukali i pytali, gdzie tylko mogli (a znają wszystkich w Medinie), żeby tylko znaleźć dla nas komfortowy sposób na zwiedzanie parku. W grę wchodziły wypożyczenia auta od znajomych, wypożyczenia auta od zaprzyjaźnionych firm razem z szoferem… Brzmi to jak totalnie burżujstwo, ale zapewniali, że niekoniecznie musi być droższe niż samo auto xD

    Mimo szczerych chęci, nie udało się. Ceny, które krzyczeli sobie „przyjaciele” były niedorzeczne, inni po prostu nie chcieli wypożyczyć auta na jeden dzień a reszta stwierdziła, że Park Narodowy Tazakka to niezwykle wymagający teren i należy mieć specjalny samochód na taką wycieczkę i proponowali wozy nie do przyjęcia. Niby wszystko miało być załatwione po znajomości, ale i tak chcieli wydoić kasę z głupich turystów jak tylko się da. Podziękowaliśmy i poszukaliśmy szczęścia na własną rękę.

Ucieczka do Natury. Droga Fez – Park Narodowy Tazakka. Etap Drugi – Negocjacje „Po Francusku” xD

    Wyszliśmy na ulicę i idziemy od jednej taksówki do drugiej w poszukiwaniu pana, który zgodzi się na naszą cenę. Dobra, wsiadamy. Rozmowa oczywiście dwujęzyczna: łamany francuski i pseudo migowy xD Grunt to osiągnąć zamierzony efekt! Koleś zawiózł nas we właściwe miejsce – Nowy Fez – pod sam budynek, gdzie jest kilka wypożyczalni aut, niemalże za darmo 😛 No to już chyba wszystko musi się udać 😛 

    Próbowaliśmy w trzech różnych wypożyczalniach, czas leciał a efektów nie było. Chcieliśmy samochód dosłownie na kilka godzin i bez znaczenia jaką cenę proponowaliśmy, nikt nie chciał nam go dać. Tym bardziej, że… nasza znajomość francuskiego ociera się o totalną wręcz nieznajomość, a to właśnie był język, w którym negocjowaliśmy xD Jednak kiedy już nadzieja nas niemalże opuściła i było nam już wszystko jedno, koleś się zgodził! Oczywiście musieliśmy zapłacić za 2 doby (minimalny czas wypożyczenia auta w Maroko), ale i tak trochę zszedł z ceny 😛

    Mieliśmy tylko mały problem z dogadaniem się à propos depozytu. Już to było trudno wytłumaczyć, bo my nie mieliśmy karty kredytowej i on nie rozumiał o co nam chodzi. Zamknęliśmy więc jego biuro i poszliśmy na poszukiwanie tłumacza xD I tak znaleźliśmy miłego pana, który pomógł nam dobić targu. Zamiast depozytu, zostawiliśmy mu jeden paszport. Jedziemy!!!

Fez – Park Narodowy Tazakka: Komu w Drogę, Temu Trampki!

    Ruszyliśmy niemalże z piskiem opon i bananem na ustach. Od pana z wypożyczalni dostaliśmy płytę z tradycyjną marokańską muzyką, która pozwalała nam jeszcze bardziej wczuć się w klimat. Słońce. Przestrzeń. Droga. Jedziemy odkrywać nasz mały kawałek Afryki!

    Szybko zauważyliśmy, że drogi (przynajmniej w okolicy miasta Fez) są na dobrym europejskim poziomie. Aby przejechać się po wertepach, należy zjechać z głównej trasy. A i te wertepy mieszczą się w granicy normy.

    Wszędzie widać nowe inwestycje. Miasta, budynki, bloki. Wszystko to wyrasta tutaj jak grzyby po deszczu. I wszystko wygląda całkiem ładnie i elegancko. Tak, nie jest to jeszcze biedna Afryka. Jest to właściwie pomost między dwoma kontynentami, fuzja obu światów i w sumie kilku kultur. Widać to od razu. A co się dzieje, gdy wyjeżdżamy z miasta?

A Dzieje Się Właśnie To! Park Narodowy Tazakka W Pełnej Krasie.

Park Narodowy Tazakka. Naturalne Piękno Regionu.

    Nie jest jakoś typowo „afrykańsko” jeżeli tego właśnie się spodziewacie. Przyroda wydaje się dzika i nieokiełznana, ale nie biegają tutaj samopasem lwy i nosorożce 😛 Ziemia jest czerwona, roślinność trudno nazwać niezwykle bujną, gołym okiem można zobaczyć niszczycielską siłę erozji gleb. Tazakka jest domem wielu gatunków motyli i ptaków.

    Parku niemalże nikt nie zwiedza… Przynajmniej podczas naszego pobytu było właściwie pusto. Minęło nas może 8-10 aut. Szkoda, bo jest czym oko nacieszyć. A tacy naturoholicy jak my na pewno nie będą narzekać 😛 Park Narodowy Tazakka położony jest pomiędzy dwoma miastami: Fez i Taza. Zdecydowanie bliżej mu do tego drugiego i stamtąd też jest lepszy dojazd, jeżeli nie macie auta. Z centrum miasta Taza ruszają ślamazarne autobusy. Powoli, ale da się dojechać 😛 Pytanie tylko czy ktoś po Was wróci xD

Adres: Park Narodowy Tazakka Taza, Szerokość geograficzna: 34.034622, Długość geograficzna: -4.274363.

Godziny otwarcia: bez ograniczeń.

Koszt: za darmo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *