Dubrownik, Chorwacja. Miasto, o którym słyszał każdy. Po pierwsze – cały kraj jest niezwykle popularnym kierunkiem turystycznym wśród Polaków już od wielu lat. Po drugie – piękne miejsce, nie można zaprzeczyć. Po trzecie – dodatkowej porcji atrakcyjności dodaje mu udział w różnych produkcjach. Mowa chociażby o serialowej ekranizacji powieści fantasy autorstwa amerykańskiego pisarza George’a R.R. Martina (Gra o Tron).

    O takich miastach marzył i śnił każdy turysta. Chociażby raz. Nawet Ci szukający alternatywy. Bo przecież jak można sięgać po wymagające, niebezpieczne czy niestandardowe kierunki nie znając chociażby kilku punktów „must be”? Z podróżowaniem jest przecież jak z każdą inną pasją. Rozwijamy się, popełniamy błędy, następnym razem jesteśmy lepiej przygotowani, radzimy sobie lepiej. Dubrownik na pewno zalicza się do tych destynacji standardowych, nie oznacza to, że gorszych. Natomiast na pewno znaczy, że pięknych.

Dubrownik (Chorwacja). 

Dubrownik – Zatłoczony Bałkański Raj…

    Dubrownik to jeden z naszych przystanków podczas miesięcznej podróży po Bałkanach latem 2017 roku. Zastanawialiśmy się nad jego pominięciem szczerze mówiąc… Nie przepadamy zbytnio za zatłoczonymi miejscami, a tego Dubrownikowi odmówić nie można. Jest popularny. Bardzo popularny. A ścisk nas denerwuje. Denerwuje nas fakt, że na zdjęciach łapiemy dziesiątki czy setki niepotrzebnych osób, które nic do tematu nie wnoszą. A nawet jak wypatrzymy kogoś ciekawego w tłumie, to nie ma czasu na to by się ustawić i cyknąć coś ciekawego, bo zaraz ktoś zasłoni nam widok.

    Dlatego staramy się unikać tego typu destynacji. Jednak nie można omijać ich wszystkich. Mocno popularne kierunki są często gęsto popularne z jakiegoś powodu i warto ten powód zobaczyć, dotknąć, poczuć. I teraz wiemy, iż mimo naszej kilkugodzinnej irytacji podczas zwiedzania miasta, to czas nie był stracony. Co zobaczyliśmy, zostaje dla nas. Może nie widać tego na naszych zdjęciach, ale uwierzcie nam, że Dubrownik jest pięknym miejscem.

Dubrownik (Chorwacja). Niektórzy znają to miasto jako Królewską Przystań (Gra o Tron).

Dubrownik i Jego Tajemnice.

    Cudownie jest krążyć wokół, gubić się w wąskich uliczkach, odkrywać miejsca, które widzieliśmy w ulubionych filmach czy serialach. Dla mnie, jako fanki cyklu Pieśni Lodu i Ognia, miejsce było szczególnie ważne. Praktycznie cały Dubrownik gra w ekranizacji powieści Królewską Przystań. Musiałam się pokusić chociażby na zdjęcie wzorowane na marszu pokutnym Cersei Lannister 😛

Dubrownik (Cała Chorwacja w Sumie…) i Poważne Wady.

    Dubrownik, jak i w sumie cała Chorwacja ma jedną (tak na prawdę dwie) ogromne wady. Pierwsza – ceny. To jest absolutny dramat! Wiadomo, Chorwacja postawiła mocno na turystykę, w związku z czym promowana jest jako istny raj na ziemi. Raj łatwo dostępny dla Europejczyków. Ale czy rzeczywiście warty jest swojej ceny, kiedy za miedzą czai się dużo tańsza i coraz bardziej popularna, Czarnogóra?

   W czasach łatwego dostępu do informacji, ludzie zaczynają tej informacji poszukiwać i Chorwacja zapewne traci swoich zagorzałych klientów. Nie zrozumcie mnie źle, nie mówię, że Chorwacja nie jest warta odwiedzenia. Mówię, że jest za droga w stosunku do swojej konkurencji.

    Druga wada, wynika po części z tegoż samego, czyli mocnej promocji kraju. Mowa o ilości docierających tutaj turystów. Jest ich absolutnie za dużo! Jak można odpocząć i się zrelaksować, kiedy obijasz się o innych ludzi (również teoretycznie poszukujących ciszy i spokoju)? Czy ktoś znajdzie swój mały raj? Może… Jeżeli ma ochotę dzielić go z innymi… Samotnikom nie polecamy xD

Dubrownik i Sposoby na Jego Zwiedzanie.

    Po Dubrowniku można krążyć z mapą w poszukiwaniu zabytków, można zwiedzać wystawy, można kupić sobie wejście na mury i patrzeć na innych z góry, a można skorzystać z kolejki linowej i patrzeć z jeszcze wyższej góry 😛

    Możliwości jak zawsze jest wiele, my wybraliśmy swobodę w natłoku głodnych wrażeń turystów i … skoki z klifu. Taak, Dubrownik był pierwszym miejscem, gdzie uprawialiśmy ten sport. Może nie były to szałowe wysokości, ale oboje skoczyliśmy kilka razy z wysokości mniej więcej 4-6 metrów. Tak na oko, przecież nie mierzyliśmy linijką 😛 A jako, że spędziliśmy w Dubrowniku jeden dzień i ruszyliśmy w dalszą drogę, to uważamy nasze decyzje za właściwe. Według nas nie ma lepszego sposobu na spędzenia dnia w tym miejscu jak zwiedzenie starego miasta i kilka poważnych skoków do wody 😛

To również może się Wam spodobać: Monemwasia (Grecja), Wenecja (Włochy), Fez (Maroko).

Leave a Reply

Facebook