São Paulo, największe miasto Ameryki Południowej. Jak w kilku prostych słowach opisać tę ogromną metropolię? Ścisk, brud, syf i bieda. Nic dodać, nic ująć. W godzinach szczytu miasto jest totalnie sparaliżowane, a i poza nimi próżno szukać chwili oddechu. Miasto pędzi, gna za czymś czego chyba nie da się dogonić, miliony aut zatruwają i tak już nieczystą atmosferę, biedni żebrzą na ulicy…

Największe miasto Ameryki Południowej to São Paulo (Brazylia).

São Paulo – Największe Miasto Ameryki Południowej.

    Spacer ulicami największego miasta Ameryki Łacińskiej może być wręcz zbyt drastyczny dla co bardziej wrażliwych osób. Nie pokażemy Wam wszystkiego, nie wszystko też sfotografowaliśmy. W miejscu takim jak to, należy być ostrożnym. Aparat mieliśmy często schowany głęboko, mimo, że w tamtych czasach strzelaliśmy zwykłą małpką (21.09-1.10.2014).

    Do Brazylii przylecieliśmy tego samego dnia, kiedy Polska wygrała z ich drużyną w siatkówkę. O sukcesie rodaków dowiedzieliśmy się zaraz po wylądowaniu. Pierwsza myśl, jaka nam wpadła do głowy: Dobrze, że nie była to piłka nożna, którą przecież Brazylijczycy traktują niemalże jak religię. Trochę jeszcze chcieliśmy pożyć xD Ale mimo tego, że była to TYLKO siatkówka, kilka słów usłyszeliśmy…

Miejska Dżungla i Nasz Gospodarz.

    W Brazylii byliśmy trochę ponad tydzień. Część noclegów załatwiliśmy przez Couchsurfing, część w tanich hostelach. W São Paulo mieszkaliśmy u pasjonata fotografii o imieniu Eber. Poza naszą trójką (my oraz Asia) gościł również dwie dziewczyny z Argentyny, podróżujące po całym kontynencie. Strzeżone osiedle, mieszkanie z widokiem, powitalny grill na balkonie, wspólne śniadania i długie przegadane godziny. Tak, dobrze wspominamy naszego gospodarza 😛

    A strzeżone osiedla to oddzielny temat. Abyśmy mogli dostać się do mieszkania, Eber wciągnął nas na listę gości. Trzeba było się wylegitymować, a przy każdych odwiedzinach potwierdzać swoje dane i informować do kogo dokładnie się udajemy. Była to oczywiście nielicha przeszkoda… Ochroniarze mówili tylko po portugalsku, więc jedyna nadzieja w mojej znajomości hiszpańskiego… A te umiejętności delikatnie rzecz ujmując kształtują się na poziomie mocno podstawowym… Jeszcze zakłócenia na linii (rozmowa zawsze odbywała się przez domofon). Ach, szkoła życia xD

Noclegi z Couchsurfing to Zawsze Dobra Zabawa i Ciekawi Ludzie. Mocno Polecamy ten Sposób Podróżowania.

Ulice São Paulo Nocą, Czyli Nasza Pierwsza Przygoda.

    Ale… Jakoś należało do niego dotrzeć po raz pierwszy. A przylecieliśmy w nocy, do tego mieliśmy opóźnienie, nie mogliśmy znaleźć bagażu, a potem przywitały nas gigantyczne kolejki. Początek był dobry 😛 Teraz tylko trzeba się przedostać do domu… Tylko… Wysiadamy z metra i widzimy ogromny most (taki jak z mrocznych amerykańskich filmów, traktujących o wyrzutkach społeczeństwa, bezdomnych, uzależnionych od czego się da, żyjących poza prawem). Tak. To był tego rodzaju most.

    Zatem idziemy tam obładowani całym swoim dobytkiem. Trzy świecące w ciemności blade twarze, wystraszone na maxa. Kierujemy się prosto przed siebie (byle tylko nie wyjmować mapy!), nie rozglądamy się i próbujemy sprawiać wrażenie pewnych siebie… Niby wiemy gdzie idziemy. Co jakiś czas widać ruch, ktoś gotuje sobie kolacje, ktoś kręci się na materacu, ktoś sika na chodnik. Mijamy ich wszystkich. Albo nas nie zauważyli, albo ich nie zainteresowaliśmy, albo po prostu nie każdy mieszkający pod mostem musi od razu chcieć nas obrabować. Albo po prostu jesteśmy głupi i mieliśmy szczęście 😛 W każdym razie każde z nas dotarło do mieszkania w jednym kawałku.

São Paulo, Czyli Największe Miasto Ameryki Południowej w Pełnej Krasie…

    To dość ciekawe doświadczenie z ubogą stroną miasta São Paulo, nie było ostatnim. Mieliśmy jeszcze kilka przyjemnych czy nieprzyjemnych sytuacji… A oto one:

    Malutki trawnik na rozstaju dróg. Dosłownie kilka metrów kwadratowych ziemi, na około samochody. W tym miejscu ulokowano namiot, a przed nim wózek dziecięcy… Czyżby był to dom rodziny z małym dzieckiem…?

    Przechodzimy jedną z głównych ulic miasta. Wokoło rosną drapacze chmur, siłą rzeczy kierujemy wzrok ku górze i pomijamy to, co dzieje się tuż przed naszymi nosami. Na chodniku namiot, taki malutki. Może w nim mieszkać jedna, maksymalnie dwie osoby. A wokoło… około trzydziestu chłopa na chodniku. Szereg z jednej i drugiej strony. A Ty głupi turysto przechodzisz między nimi i liczysz, że mają dobre zamiary. Mordercze spojrzenia mówią jednak same za siebie. Jeden z panów ma obok siebie dziwny worek. Okazało się, iż worek ten trzyma jego wnętrzności w kupie…

    Tutaj też widzieliśmy największe nagromadzenie ludzi ewidentnie chorych psychicznie w jednym miejscu. Żebrzą, kręcą się bez celu, kołyszą się siedząc gdzieś na ulicy. Smutny widok.

    Brazylijskie ulice to też miejsce, gdzie widzieliśmy człowieka z nogą słonia. Facet ledwo się poruszał, ale widać było, że nadal ma wole walki z chorobą.

    Wystrzegaliśmy się dzieci. Jak słyszeliśmy to najlepsi złodzieje, a i nasza znajoma miała nieprzyjemność spotkania z nimi na wąskiej ulicy. Pożegnała się z naszyjnikiem…

Największe Miasto Ameryki Południowej Naszymi Oczami.

Ciemna Strona Miasta São Paulo.

    Nie da się ukryć, Brazylia nie zrobiła na nas dobrego pierwszego wrażenia. Bieda, bród, ubóstwo… Najgorsze, że niekoniecznie mieszkanie na ulicy wiąże się tutaj z brakiem pracy i całkowitą bezproduktywnością. Wiele osób pracuje, ale zarabia stanowczo za mało, by mieć na mieszkanie. System taki produkuje ogromne ilości zgorzkniałej biedoty, których nie stać na dach nad głową, edukację czy lekarstwa…

    São Paulo jako największe miasto nie tylko brazylijskie, lecz całego kontynentu, wiedzie prym w tym temacie. Zobaczyliśmy tutaj rzeczy, których nie powinno się oglądać, które nie powinny mieć miejsca. Nic dziwnego, że jeżeli ktoś ma swój dom, to stawia mur wysoki prawie na dwa metry i dodatkowo okala go drutem kolczastym. Nic dziwnego, że każde co lepsze osiedle jest mocno strzeżone. Ulice São Paulo mogą Wam dużo powiedzieć o całym kraju… Ale przeciętny turysta niekoniecznie chce widzieć takie rzeczy…

Inne posty o Brazylii znajdziecie w karcie kraju – klik.

Co również może się Wam spodobać? Marsylia (Francja), Ciudad Del Este 1 (Paragwaj), Ciudad Del Este 2 (Paragwaj).

Leave a Reply

Facebook