5 Miejsc w Rio de Janeiro, Które Trzeba Zobaczyć! [Brazylia]

    Rio de Janeiro to pewnie pierwsze brazylijskie miasto, jakie przyjdzie Wam na myśl na wspomnienie tego wielkiego kraju Ameryki Łacińskiej. Dla nas też jest to pewnego rodzaju symbol. Corcovado ze słynnym pomnikiem Chrystusa Odkupiciela, chyba najsłynniejsza plaża świata – Copacabana, dzielnica Lapa, Centrum Rio de Janeiro czy Santa Teresa. Kultowych miejsc tutaj bez liku! A co z ciemną stroną miasta? Przecież to dzika, nieokrzesana, biedna i głośna Brazylia! Miejsce, gdzie młodociani przestępcy grożą Wam bronią i zabierają kosztowności. Czy można cieszyć się wyjazdem i pozostać bezpiecznym w kraju bezprawia?

Escalera de Selarón, czyli Kolorowe Schody Między Dzielnicą Lapa a Santa Teresa. Widok na Fawele ze Wzgórza w Dzielnicy Santa Teresa. Rio de Janeiro.

1 Góra Corcovado i Pomnik Chrystusa Odkupiciela.

    Totalnie zapchane, zakorkowane, zatłoczone (ciąg negatywnych przymiotników, jakie tylko chcecie sobie tutaj wstawić) miejsce, które i tak będziecie chcieli zobaczyć xD Góra Corcovado (710 m n.p.m.), na której szczycie znajduje się pomnik Chrystusa Odkupiciela (38 metrów) to niewątpliwa pocztówka miasta Rio de Janeiro, a pewnie i całego kraju.

    Nie da się zaprzeczyć. Widok robi robotę, sama droga na górę jest interesująca. Chwilami niemalże pionowa podróż starym pociągiem przez gęstą dżunglę. Coś pięknego, coś innego, interesującego. Co jakiś czas miejscowi chłopcy próbują swojej siły w handlu. Mają kilka smakołyków i wodę dla zapominalskich turystów.

    Wiadomo, że miejsce budzi wiele emocji, że zapewnia wspaniałe widoki i ekscytacje związaną z samym pobytem tutaj. Fakt. Jednak miejsca takie jak to mają jedną wspólną wadę. Nieuleczalną wadę. A są nią już nie turyści, a ich tłumy… Coś za coś. Zresztą na zdjęciach sami zobaczycie o jakich tłumach mowa. Zapewniam, że Corcovado wyciągnie z Was więcej życia niż jakbyście mieli zgubić się w dżungli przez 2 dni xD

Góra Corcovado i Pomnik Chrystusa Odkupiciela to Podstawowa Atrakcja Miasta Rio de Janeiro. Spodziewajcie się Dzikich Tłumów przed Wejściem, jak również na samej Górze.

Adres: Rua Cosme Velho, 513 Cosme Velho – Rio de Janeiro – RJ (jak się tutaj dostać? – klik). Więcej informacji: strona www.

Godziny otwarcia: codziennie 8.00-19.00.

Koszt: Dorośli R$ 75.00 (wysoki sezon), R$ 62.00 (niski sezon), dzieci (5-11) R$ 49.00, dzieci do 4 roku życia – za darmo.

2 Dzielnica Lapa, czyli Rio de Janeiro Nocą.

    Dzielnica Lapa to prawdziwa perełka miasta. Tutaj toczy się życie nocne, czyli… to czego rozsądny biały turysta powinien unikać podczas pobytu w Brazylii. Ale kto mówił, że jesteśmy rozsądni?

    Co prawda staraliśmy się nie zwracać na siebie uwagi. Byle jakie ubrania, zero biżuterii, jeden kiepski aparat. Wiadomo, jakbyśmy się nie starali, oni i tak wiedzieli, że nie jesteśmy stąd. Obserwowali nas bacznie, każdy nasz krok śledziły dziesiątki par oczu, próbowali nas zagadywać czy prowadzić w głąb ciemnych uliczek. Kiedy uznaliśmy, że miejscowi robią się trochę zbyt nachalni i przestajemy czuć się „bezpiecznie”, zawróciliśmy do ostatnio napotkanego posterunku policji (mała przyczepa przy drodze). 

    Mój łamany hiszpański ponownie uratował nam tyłki 😛 Na „posterunku” dostaliśmy przewodnika xD Mogliśmy spokojnie, bez zaczepek zgłębić tajemnice ciemnych uliczek dzielnicy Lapa.

    Podążając za lokalsem zobaczyliśmy Brazylię taką, jakiej nie moglibyśmy odkryć sami. Wąskie ulice całe ozdobione flagami i innymi kolorowymi chorągiewkami powiewającymi na wietrze. Głośna muzyka i tłumy ludzi. Całe rzędy siedzących przy budynkami Brazylijczyków palących trawę, pijących alkohol. Co drugi wyglądający na bezdomnego. Każdy krzyczący do naszego przewodnika, co trzeci wita się z nim oficjalnie uściskiem dłoni. W miejscu takim jak to nie wyjmuje się aparatu. A szkoda.

    Ale dzielnica Lapa to nie tylko wąskie uliczki pełne podejrzanych osobników. To ciekawa architektura, akwedukt (Carioca Aqueduct) i czynne do późnych godzin nocnych kluby. Między dzielnicą Lapa a Santa Teresa znajdują się również Escadaria Selarón, które niewątpliwie znacie chociażby z teledysków czy filmów. Dzieło życia artysty Jorge’a Selarón. 215 stopni ozdobionych kolorowymi kaflami. Tutaj można poczuć się bardziej swobodnie. Więcej turystów, można wyjąć aparaty 😛

Dzielica Lapa wraz ze Słynnymi Schodami (Escalera de Selarón), Akweduktem (Carioca Aqueduct) oraz Szalonym Życiem Nocnym to Ciekawa Pozycja na Mapie Rio de Janeiro.

3 Dzielnica Santa Teresa i Widok na Fawele.

    Dzielnica Santa Teresa to przede wszystkim piękny widok na miasto Rio de Janeiro. Może nie tak spektakularny jak ze szczytu Corcovado, ale i tak warty Waszego czasu. Nas przygnał tutaj widok na dzielnice biedy – fawele. Taki kontakt z nimi z bezpiecznej odległości. Niestety nie udało nam się zgłębić ich tajemnic z bliska, ale nic straconego 😛 Może nie w Rio de Janeiro, ale gdzieś kiedyś to zrobimy 😛

Santa Teresa i Widok na Rio de Janeiro (w tym na dzielnice biedy – fawele).

4 Copacabana i Ipanema – Przereklamowane Plaże, które i tak Zobaczycie.

    Hmm… Aż głupio to mówić, ale plaża jak plaża xD Copacabana i Ipanema to piasek, woda, kilka palm… Fakt, że była dość spora mgła i może przez to nie doceniliśmy piękna tego miejsca. Może tak, a może nie. W bezchmurny dzień plażę otaczają piękne widoki, których nam dzień poskąpił. Ale tak, czy siak według nas to po prostu jedno z tych miejsc, gdzie sama nazwa ma większy wydźwięk niż emocje związane z eksploracją.

Copacabana – Jedna z Najsłynniejszych Plaż Świata.

5 Centrum Rio de Janeiro.

    W Ameryce Południowej architektura miast różni się znacząco od naszego europejskiego stylu. Tutaj centrum nie zajmuje historyczna starówka, a często gęsto dzielnica handlowa, strzeliste budynki, drapacze chmur, czy po prostu stragany, gdzie kupicie wszystko. Nie inaczej jest w Rio de Janeiro.

    Tutaj centrum to dzielnica handlowa okraszona ciekawą kolonialną architekturą. My odwiedziliśmy to miejsce w niedzielę, kiedy wszystko było zamknięte. A na pewno tętniące życiem uliczki podczas pozostałych dni tygodnia pozostawią w pamięci więcej emocji.

Centrum Rio de Janeiro „Po Godzinach”.

Rio de Janeiro. Inne Przygody.

    Historią wartą usłyszenia jest organizacja naszego noclegu. Otóż miejsce na couchsurfing znaleźliśmy dopiero w ostatniej chwili, kiedy już uruchomiony został nasz plan zapasowy – najtańszy hostel (20 zł za noc / 1 osoba). Postanowiliśmy już zatem nie kombinować i jechać w opłacone miejsce.

    Hostel od razu wzbudził nasze zainteresowanie, gdyż graniczył z jednym z najważniejszych miejsc w całym Rio de Janerio. Sambodrom. Miejsce, które podczas karnawału ożywa tysiącami kolorów, muzyką i… atakiem kieszonkowców, którzy w takim tłumie czują się jak ryba w wodzie. Ale teraz jest październik. Jesteśmy więc względnie bezpieczni, a miejsce tak ważne dla całego kraju (czy nawet świata) warto zobaczyć. Chociażby po to, by uruchomić wyobraźnię. No więc jedziemy do naszego hostelu.

    Na miejscu zastajemy obskurną uliczkę i małą tabliczkę z nazwą naszego miejsca. Dzwonek nie działa. Przez drzwi widać, że na kanapie śpi jakiś koleś. Zaczynamy walić do drzwi. Podnosi się, otwiera. Od razu uderza w nas zapach wczorajszej imprezy. Alkohol, papierosy, cholera wie co jeszcze. Facet okazuje się być naszym zalanym w trupa gospodarzem!!! Mówi, że światło nie działa, bo na sambodromie odbędzie się koncert gwiazdy Hannah Montana – Miley Cyrus i robią teraz próbę dźwięku. Ale to jeszcze nic…

    Miejsce było tak dramatycznie brudne i śmierdzące, i obrzydliwe, że nie byliśmy pewni czy nie złamiemy jakiejś choroby chodząc tam w butach. A co dopiero mówić o spaniu, korzystaniu z łazienki czy kuchni?! Nasz pokój chyba nie miał dwóch metrów kwadratowych… A mieściło się tam 6 łóżek i ogromny wiatrak na ścianie.

    Narada plemienia. Kurde my tutaj chcieliśmy zostawiać nasze rzeczy, żeby być bezpiecznym na ulicy, a teraz nie wiemy czy bezpieczniej jest tutaj, czy właśnie na ulicy… Panika wleciała. Decydujemy się jednak zostać. Ryzykujemy.

    Po powrocie z miasta (było już ciemno) ujrzeliśmy nasz hostel w innym świetle. Jako tętniącą życiem brazylijską… hmm wciąż melinę. Ale w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nagle okazało się, iż jest tutaj więcej turystów, głównie z Anglii. Wszyscy zapaleni podróżnicy, którym niewygody niestraszne, byle by tylko być w podróży. Nasz gospodarz zrobił caipininię. Pozbył się już też porannego kaca, trochę ogarnął całe miejsce, zrobił się rozmowny, a wcześniejszą sytuację obróciliśmy w żart. Nagle okazało się, że trafiliśmy wręcz idealnie 😛 Wiadomo. Hostel nie zmienił się nagle w 5-gwiazdkowy hotel, ale lekkie porządki i wesoła backpackerska atmosfera zrobiły robotę. Jest dobrze 😛

Nasz Hostel i Okolice (w tym Sambodrom).

Rio de Janeiro. Marzenia a Rzeczywistość.

    Każdy ma swoje wyobrażenia na temat tego miasta. Podróżni je kochają bądź nienawidzą. Bardzo trudno jest pozostać bezstronnym w temacie Brazylii. Z jednej strony pomocni, uśmiechnięci i przyjaźni ludzie, z drugiej druty kolczaste, opancerzone auta policyjne na ulicach, tłumy chorych i bezdomnych, mocno ograniczone bezpieczeństwo. 

    Eksploracja takich miejsc zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem. Toteż i zwiedzanie musi być odpowiedzialne i przemyślane. Ale nie dajmy się zwariować. Nie jest tak, że wyjdziecie na ulicę i od razu Was zastrzelą 😛 My spacerowaliśmy po Rio de Janeiro nocą, czego w sumie robić nie powinniśmy… I nie spotkało nas nic złego. Powiem więcej. Gorsze sytuacje przydarzyły się nam w Paryżu niż w Brazylii, ale to już jest odrębny temat.

    Wspaniałym przeżyciem jest odkrywanie tak kontrowersyjnego miejsca, jak właśnie Rio. Nie nastawiajcie się na czystość i luksusy. Przeżyjcie przygodę i traktujcie wszystko „na miękko”, a Rio de Janeiro Was bardzo pozytywnie zaskoczy.

Kilka dodatkowych fotek z Rio de Janeiro.

Co jeszcze może się Wam spodobać? Ciudad Del Este część 1 (Paragwaj), Ciudad Del Este część 2 (Paragwaj).

Karta kraju i inne posty z Brazyliiklik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *