Bangkok i Khao San Road, czyli Brama do Azji Południowo-Wschodniej w Całej Okazałości

    Bangkok. Brama do Azji Południowo-Wschodniej. Tłumy, gwar, życie, ciągła walka o klienta. Wiedzieliśmy czego się spodziewać i nie byliśmy w żaden sposób zaskoczeni, kiedy obładowani bagażami wyszliśmy na ulicę i nastąpił atak:

– Gdzie jedziesz przyjacielu?

– Tuk-tuk!

– Tani tuk-tuk! U mnie taniej!

– Nie ma żadnych autobusów, jedź ze mną! Tuk-tuk!

    Tak. Czujemy to pełną piersią. Jesteśmy znowu w Azji 😛

Bangkok. Miasto, Które Nie Śpi.

Bangkok Suvarnabhumi i Dojazd do Centrum.

    Wylądowaliśmy na lotnisku Bangkok Suvarnabhumi po południu 25 października 2018 roku i od razu skierowaliśmy się ku najniższemu poziomowi budynku. Tam znajduje się stacja kolejowa Airport Link – najtańsze i dość szybkie połączenie portu lotniczego z centrum metropolii.

    Bilety na pociąg można kupić w automatach zaraz przy bramkach, a same pociągi odjeżdżają co jakieś 12 minut. Przed startem pojazd jest sprawdzany. Dopiero kiedy przejdzie kontrolę i zostanie ten fakt zasygnalizowany gwizdkiem, można zajmować miejsca. Pociąg do złudzenia przypomina londyńskie metro.

Trasa: City Line

Koszt: 45 THB

Czas: ok. 30 min.

Bangkok. Początek.

    Wysiadamy na stacji Phaya Thai (ostatnia stacja kolejki położona w samym sercu wielkiego miasta), kupujemy tajską kartę telefoniczną, by mieć ciągły dostęp do internetu i szukamy wskazówek. Chcemy dostać się na Khao San Road. Pytamy w informacji turystycznej. Drobna panienka w okienku uparcie twierdzi, iż jedynym sposobem dotarcia do celu jest taksówka. Nie jesteśmy zdziwieni. Jesteśmy przecież turystami. Podsuwają nam najdroższe możliwe opcje (chociaż szczerze mówiąc na taksówkę w Bangkoku stać dosłownie każdego). Mimo wielu pytań dodatkowych, pani nadal twierdzi, że nie ma żadnych autobusów ani nie dojdziemy tam sami. No to ruszamy szukać pomocy gdzieś indziej. Znajdujemy kolejne okienko. Tutaj przemiły starszy pan informuje nas o kilku autobusach miejskich i mówi gdzie znaleźć przystanek. Teraz trzeba spokojnym krokiem ominąć kierowców tuk-tuków. Kaszka z mleczkiem xD

Bangkok. Brama do Azji Południowo-Wschodniej.

Khao San Road i Komunikacja Miejska w Bangkoku.

    W ogóle dlaczego potraktowaliśmy siebie tak masochistycznie, iż zdecydowaliśmy się na nocleg w okolicy Khao San Road? Otóż chodziło nam o lokalizację w centrum, która pozwoli nam łatwo i sprawnie poruszać się po mieście za pomocą AUTOBUSÓW MIEJSKICH. To oczywiście w Bangkoku zakrawa o istne szaleństwo, ale kiedy my postępowaliśmy do końca logicznie? xD

    Po pierwsze Khao San Road to jedna wielka impreza i jeżeli nie zamierzasz upijać się co noc do nieprzytomności, to życzymy powodzenia. Zasypianie przy dźwiękach tak bolesnej dysharmonii nie byłoby zadaniem łatwym dla głuchego, a co dopiero dla wrażliwych na walory muzyczne uszu Piotrka. Naszym cierpieniom nie było końca.

    A po drugie, jak twierdzi Internet, na autobusach w Bangkoku kompletnie nie można polegać. Hmm… My daliśmy sobie świetnie radę, a dodatkowo przeżyliśmy kilka pamiętnych przygód xD Chociażby stłuczka z innym okazem już podczas pierwszej doby w Bangkoku oraz przejażdżka autobusem-widmo, który pruł z prędkością światła po całym mieście kompletnie nigdzie się nie zatrzymując. Na pokładzie byliśmy tylko my i dwie panie, prowadzące pojazd. Nie przejmowały się naszą obecnością, jechały poza wyznaczoną trasą, przekraczały wszelkie granice dozwolonej prędkości i przejeżdżały skrzyżowania na czerwonym świetle. Całkowicie poza prawem xD

    Poza podobnego typu sytuacjami transport po mieście nie nastręczył nam żadnych problemów. Niewątpliwą zaletą autobusów miejskich jest ich cena. Większość przejazdów kosztuje ok. 1 PLN, a poruszanie się ułatwia aplikacja ViaBus. Dzięki niej można śledzić autobusy, poruszające się po mieście. Dokładnie wiecie wówczas w jakim miejscu jest konkretny numer i czy w ogóle jest sens na niego czekać. Ale rzeczywiście – jeżeli macie plan dograny co do minuty, może warto pomyśleć o innym rozwiązaniu.

Po Stolicy Tajlandii Poruszać się Można na Wiele Sposobów. Autobus, Taxi, Samochód, Skuter, Rower, Szybka Kolej Naziemna, Pociąg, Metro, Łódki i Łodzie oraz oczywiście Tuk-Tuk.

Khao San Road, czyli „Sex & Drugs & Rock & Roll” w Kiczowatej Wersji Popkultury.

    Wracając jednak do Khao San Road. Po ulicy kręciliśmy się nie raz i nie dwa, za dnia i późną nocą. Fakt, dzieje się tutaj dużo. Jest kolorowo, radośnie, głośno, można kupić niemalże wszystko (ubrania, dodatki, jedzenie, alkohol, narkotyki, zrobić sobie warkoczyki czy tatuaż), baaa można nawet zobaczyć niezwykle popularne ping-pong show! Jednak… Wszystko to okraszone jest mocno wyczuwalną nutą tandety i komercji. Khao San Road reklamuje się jako miejsce alternatywne, mekka backpackerów… Tymczasem okazuje się być wylęgarnią pijanych i zaćpanych turystów z zachodu, których łatwo zrobić na kasę. Ulica ta zraziła nas mocno do określenia „backpackersowy”… Ale do tego tematu na pewno jeszcze wrócimy.

    Ogólnie rzecz ujmując – Khao San Road jest pewnego rodzaju ciekawostką i na pewno fajnie tu zajrzeć, ale na chwilę. Coś w stylu studenckiego ‘zakuć, zdać, zapomnieć’, ale bardziej jako ‘przyjść, uciec i nie wrócić’. No chyba, że planujecie porządną imprezę z całą paczką znajomych, ale ja bym chyba zwariowała jakby cała zgraja moich szaleńców rozpierzchła się po takiej ulicy uciech xD

Khao San Road. Zakupy, jedzenie, alkohol i imprezy. Tutaj wydarzyć się może dosłownie wszystko.

Bangkok. Brama do Azji Południowo-Wschodniej.

    Bangkok. Niezwykle trudno jest pozostać obojętnym wobec tej metropolii. Mnogość zabytków, atrakcji niemalże dla każdego, kuchnia wspaniała do granic możliwości, ceny, które pokocha dosłownie każdy turysta, kolorowe dzielnice, miliony skuterów, hałas i lekki bałagan. To wszystko i jeszcze więcej zapewni Wam stolica Tajlandii. Miasto, przez jednych uwielbiane, przez innych znienawidzone. A do której grupy zaliczamy się my? Na to pytanie odpowiadać będziemy stopniowo 😛 Po przecież o Bangkoku mamy jeszcze tyle do opowiedzenia! Toż to w końcu brama do Azji Południowo-Wschodniej! 😛

Co jeszcze może się Wam spodobać?

Tajpej (Tajwan), Bali (Indonezja).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *