Okolice Bngkoku - Maeklong Railway Market, Targ na Torach

    Pierwszy pobyt w Tajlandii wiąże się z mnóstwem atrakcji, którym odmówić nie można. Wiele rzeczy musicie zobaczyć dosłownie na JUŻ. Są tak inne, wyjątkowe, fascynujące. Dla nas takimi miejscami były niewątpliwie markety, ale nie takie zwykłe (chociaż dzień typowo zakupowy również zaliczyliśmy). Mam na myśli targi typowo azjatyckie, położone w dziwnych dla Europejczyków miejscach. I tak na naszej liście znalazły się Targ na Torach (Maeklong Railway Market) i Amphawa Floating Market. Dzisiaj opowiemy o tym pierwszym.

Można zaryzykować stwierdzenie, że Tajlandia to Kraj dla Każdego.
Miłośnikom Marketów Polecamy Maeklong Railway Market, czyli Targ na Torach (Okolice Bangkoku). 

Targ na Torach (Maeklong Railway Market) – Podróż.

    Jak już wcześniej wspominaliśmy, spaliśmy w okolicy Khao San Road. Była to dla nas świetna baza wypadowa na tę wjazdówkę. Wystarczyło podjechać autobusem miejskim (10 baht, ok. 30 min) na Południowy Dworzec Autobusowy w Bangkoku – Bangkok Southern Bus Terminal (Sai Tai Mai), który leży daleko poza centrum miasta. Omijamy korki, jadąc szybko w odwrotnym do nich kierunku i docieramy do pierwszego celu. Teraz trzeba znaleźć właściwy bus, którym będziemy kontynuować naszą podróż.

    Nic trudnego. Białe twarze od razu przyciągają uwagę, kilku Tajów oferuje pomoc. Prowadzą nas niczym za rączkę do pani sprzedającej bilety (60 baht), a potem do malutkiego busika jadącego do Maeklong (około 90 minut). Tak malutkiego i wypchanego po brzegi, że Piotrek ledwo się tam zmieścił. Przypomniały nam się czasy naszych bałkańskich wojaży. Z tą różnicą, że tutaj przynajmniej zamykali drzwi. Wydawało się z lekka bardziej cywilizowanie xD Bus zatrzymuje się na stacji autobusowej, oddalonej od targu zaledwie o kilka minut marszu. 

Targ na Torach (Maeklong Railway Market) – Uwaga Jedzie Pociąg!

    Internet radzi zapytać się o godziny odjazdu pociągu na stacji Maeklong. I tak planowaliśmy zrobić. Z tym, że przygotowaliśmy się z lekka i wiedzieliśmy, że około 12.00 w południe jeden z pojazdów powinien startować. Celowaliśmy zatem tak, by dotrzeć na miejsce chwilę po 11.00 i jak się okazało – trafiliśmy idealnie.

    Pociąg stał już gotowy na stacji. Zrobiliśmy szybkie pamiątkowe selfie. Szybkie dlatego, że dało się czuć podniecenie i lekko nerwową atmosferę w powietrzu. Nikt nie musiał nic mówić. Wiedzieliśmy, że start nastąpi niedługo.

Stacja Maeklong (Okolice Bangkoku). To Tutaj Zaczyna się Słynny Targ na Torach.

    Szliśmy wzdłuż torów, kiedy usłyszeliśmy sygnał. Nie minęło kilka sekund kiedy wszystkie stoiska zniknęły. Dachy schowały się wręcz z prędkością światła, a kruche i delikatne starowinki z wprawą i niemalże gracją zbierały swoje produkty z zagrożonej strefy. Wszystko już gotowe. Sprzedający i klienci ściśnięci, wręcz przytuleni jeden do drugiego wyczekują tej szczególnej chwili. Ja oczywiście nadal błąkam się z aparatem po torach. Tajowie krzyczą do mnie, robią mi specjalnie miejsce koło siebie, wyciągają do mnie ręce. Musiałam odpuścić. Robiłam większe zamieszanie niż to wszystko warte. Wcisnęłam się między starszego sprzedawcę z brodą, a młodzieniaszka strzelającego foty telefonem. Czekamy.

    W końcu nadjeżdża upragniony pociąg. Jedzie wolno, ledwo przeciska się między stoiskami i napierającymi na niego ludźmi. Wszystko wydaje się zrobione idealnie na wymiar, a pojazd mieści się na granicy przyzwoitości. O spełnianiu norm bezpieczeństwa nie ma tutaj mowy.

    Jak akcja szybko się zaczęła, tak szybko się skończyła. Sklepikarze w mgnieniu oka rozsunęli daszki, kompletnie odcinając dostęp promieniom słonecznym do swoich towarów, a rybki, warzywa, mięso i wszystkie inne niezidentyfikowane bliżej produkty znowu pojawiły się przed naszymi nosami.

UWAGA! Jedzie Pociąg!

Czy Okolice Bangkoku Mają Nam Coś Jeszcze Do Zaoferowania?

    Jakie uczucia pozostawił po sobie odjeżdżający pociąg? Hmm… Trudno określić. Na pewno sam targ jest wyjątkowy i jakże inny dla nas, wychowanych w zachodniej kulturze. Fakt, że prawdziwe widowisko łącznie trwa zaledwie kilka minut nie ujmuje mu uroku, a wręcz przeciwnie! Czyni wydarzenie wyjątkowym, takim na które należy czekać i cieszyć się każdą trwającą sekundą.

Okolice Bangkoku: Targ na Torach (Maeklong Railway Market).

    Ale każde przedstawienie dobiega kiedyś końca i trzeba zdecydować co dalej. My udajemy się na eksplorację Amphawa Floating Market i już czujemy w kościach, że będzie się działo 😛 Tym bardziej, że jest dopiero chwila po 12.00!!! Mamy jeszcze tyle czasu!

    Przechodzimy przez tory i oddalamy się od dworca autobusowego coraz bardziej. Szukamy teraz tzw. Songthaew (taki jakby większy tuk-tuk). Pojazd mieści około 8 pasażerów (dodatkowo 2 osoby mogą stać na podeście). Znowu: naszych norm bezpiecznego transportu, by nie spełniły. Robią jednak robotę 😛

    No więc, w każdym razie szukamy takowego, który zawiezie nas do Amphawa Floating Market. Ten pojazd nie jest już tak banalnie łatwo znaleźć jak sam Maeklong Railway Market. Jednak chwila cierpliwości, a pytani po drodze ludzie powoli doprowadzają nas w odpowiednie miejsce (pojazd parkuje na przeciwko sklepu 7/11).

    No więc ruszamy dalej ku Amphawa Floating Market, ku przygodzie…

Adres: Mae Klong, Mueang Samut Songkhram District, Prowincja Samut Songkhram 75000, Tajlandia (TripAdvisor)

Godziny otwarcia: codziennie 7.00-16.00 (ale wizytę dopasujcie tak, żeby przez targ przejeżdżał pociąg!).

Koszt: Darmowe. Koszt dojazdu na własną rękę z Bangkoku: łącznie 70 baht w jedną stronę (1 osoba).

Podobne posty:

Tajpej (Tajwan), Fez (Maroko), Stambuł (Turcja)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *