Amphawa Floating Market – Mały Pływający Market Alternatywą Dla Turystycznego Damnoen Saduak

Amphawa Floating Market (Pływający Market). Dopiero dotarliśmy. Chłoniemy wszystkie kolory i zapachy, ale to jedzenie od razu przykuwa naszą uwagę:

– Siadamy tutaj?

– Tutaj?! I jak ja się tu zmieszczę?

– Dawaj, będzie dobrze. Wszystkie stoliki tak wyglądają.

No i usiedliśmy. I była to najlepsza decyzja tego dnia.

Jedna z Okolicznych Świątyń oraz Restauracja na Wodzie (Pływający Market).

Pływający Market. Damnoen Saduak, Amphawa Market czy Jeszcze coś Innego?

    Pływający Market to jedna z podstawowych atrakcji turystycznych, serwowanych w Tajlandii. I mimo, że większość turystów skieruje swoje kroki prosto ku Damnoen Saduak (największy i najbardziej znany; TripAdvisor), to warto wiedzieć, że macie jeszcze kilka innych opcji. Nie każdy przecież leci do Azji po to, by przechadzać się w tłumie białych twarzy, oddawać się konsumpcjonizmowi w jego czystej postaci, kupując góry pamiątek, które za 5 lat pokryje kurz i zapomnienie. Niektórzy chcą zaznać chociażby nuty autentyczności i wybiorą miejsca mniej znane, wypełnione bardziej Tajami niż Europejczykami. I do tej właśnie grupy skierowany jest ten post.

Pływający Market, a Opcje w Okolicy Bangkoku.

    Floating Market / Pływający Market. W okolicy Bangkoku znajduje się kilka miejsc tego typu. I tak mamy Damnoen Saduak Floating Market – miejsce, spełniające wymagania zachodnich turystów. Jest kolorowo, żywo, jest dużo łódek, ale już nieautentycznie i komercyjnie. Około 100 km od Bangkoku.

    Talin Chan Floating Market to z kolei dość mały targ położony tylko 12 kilometrów od Bangkoku. Znajdziecie tutaj wystarczająco dużo łódeczek, by móc ochrzcić to miejsce mianem pływającego marketu.

    Khlong Lat Mayom Floating Market – niewątpliwym plusem jest fakt, iż miejsce jest bardzo lokalne, mało turystyczne. Minusem jest mała ilość łódek. Położony jest blisko Talin Chan Floating Market, dzięki czemu można zobaczyć oba jednego dnia.

    Bang Nam Pheung Floating Market położony blisko miasta (20 km), jest tak mały, że trudno go nazwać mianem pływającego marketu.

Opcja, którą my wybraliśmy – Amphawa Floating Market.

Amphawa Floating Market – Jak Dojechać?

    W Bangkoku mieszkaliśmy w okolicy Khao San Road, dzięki czemu szybko i sprawnie dostaliśmy się na Maeklong Railway Market, co było początkiem naszej podróży ku Amphawa Floating Market.

    Z Maeklong złapaliśmy Songthaew jadącego prosto do Amphawa Market. Internet podawał cenę za kurs w jedną stronę 8 baht. Na miejscu okazało się, że bilety podrożały. Zapłaciliśmy 10 baht za osobę.

    Ruszyliśmy dopiero, kiedy pojazd wypełnił się ludźmi. My, Tajowie i trzech turystów z Chin. Towarzysze podróży zagadywali cały czas, mimo, że nie do końca mówili po angielsku. Nauczyli nas poprawnie wymawiać nazwę Amphawa, a przynajmniej zdawało nam się, że robimy postępy.

    Nasz pierwszy kontakt z pojazdem typu Songthaew wspominamy bardzo pozytywnie. Zabawnie jest patrzeć jak najprostsze, niemalże prymitywne rozwiązania funkcjonują w społeczeństwach takich jak to. W Europie zaraz ktoś by krzyczał, że to niebezpieczne, wprowadził pasy, kamery. Młodzież pewnie ukradkiem demolowałaby pojazd bazgroląc swoje inicjały czy jakieś dyrdymały na temat mniej popularnych kolegów. A tutaj wszystko działa. Tylko… te wszechobecne spaliny budzą w nas lęk i niepokój. Wolimy nawet nie myśleć co właśnie czują nasze płuca.

Songthaew (droga między Maeklong Railway Market a Amphawa Floating Market).

Amphawa Floating Market – Pływający Market

    Docieramy na miejsce. Jest lekko po 13.00, co oznacza, że niedawno otworzyli. To dobry czas, by zjeść w spokoju. Amphawa Floating Market ma podobno być mniej turystyczny niż jego większy odpowiednik – Damnoen Saduak Floating Market. Nie oznacza to, że łudzimy się zbytnio. Turyści na pewno przybędą, trzeba im tylko dać trochę czasu.

    Na lunch wybraliśmy jedną z restauracji, położoną na łodziach. Na pierwszej z nich był bar. Przygotowywano tam kawę, herbatę i inne napoje. Na drugiej smażono makaron i ryż. Trzecia to sałatki i grill.

    A gdzie w tym wszystkim byliśmy my? A dostaliśmy siedzonka z widokiem na łódeczki i rzekę. Mówię ‘siedzonka’, gdyż ich rozmiar w Europie uchodziłby za typowo dziecięcy. Do tej pory nie mam pojęcia jak my się tam zmieściliśmy xD

Targ na Wodzie. Tutaj: nasza Restauracja.

    Jaki plan mieliśmy na zwiedzanie Amphawa Market. A w sumie, to żaden. Przejść się i zjeść coś fajnego. Wszystko zaliczone, szykowaliśmy się do powrotu. W tłumie wypatrzyła nas promotorka wycieczek typowo turystycznych. Godzinny rejs po rzece połączony ze zwiedzaniem kilku pomniejszych świątyń i małego ZOO. Cena: 50 baht. Hmm… zdecydowaliśmy, że za 5 złotych możemy im poświęcić godzinę naszego czasu xD

Amphawa Floating Market i Rejs za 5 złotych xD

    Sama wycieczka była dość zabawna. Przewodnik mówił po tajsku, na koniec za każdym razem dodając jedno i to samo sformowanie po angielsku: „Idziecie. 15 minut i wracacie. Ok?”. Było całkiem fajnie i przyjemnie. Mało turystów, a zwiedzający co wspomniane 15 minut wymieniali się na konkretnych atrakcjach, co rusz powracając do łodzi i kierując się dalej. Świątynie to w sumie nic ciekawego, jeżeli widzieliście już kilka innych budowli tego typu. Plus jest właściwie taki, że spokojnie można wszystkiego doświadczyć i obserwować wiernych. I wszystko toczyło się tak wolno, niemalże sielankowo. Do czasu kiedy dotarliśmy do miejsca, gdzie trzymali zwierzęta ku uciesze gawiedzi…

    Biedne zwierzaki siedzą tam nawet nie brudne, a upier***ne. Małe, widać, że niedawno przyszły na ten niecny świat, a już oczka mają zaklejone gównem. Tak, gównem. Klatek chyba nie sprzątano od dziesięcioleci, gdyż każde z prezentowanych stworzeń broczy w metrowej warstwie odchodów. Zrobiliśmy kilka zdjęć i uciekliśmy jak najszybciej. No bo co w sumie możemy innego zrobić? Wypuścić zwierzaki na wolność, zrobić awanturę w tym cudnym ośrodku? Niestety, z bólem serca odwróciliśmy wzrok… Straszne przeżycie, które dla nas trwało zaledwie chwile, dla mieszkańców ZOO stanowi całe życie.

Amphawa Market i Rejs Statkiem za 5 PLN.

Amphawa Floating Market, czyli Pływający Market w Okolicy Bangkoku.

    Pływający Market to jedna z TYCH atrakcji, które wypada zobaczyć, poczuć, przeżyć w Tajlandii. Tylko w okolicy Bangkoku macie co najmniej pięć tworów tego typu. Sprawdźcie co interesuje Was najbardziej, zanim wyruszycie na eksplorację Damnoen Saduak Floating Market. Nie mówię, że to miejsce się Wam nie spodoba. Po prosu twierdzę, iż nie każdy ma ochotę przeciskać się w tłumie turystów. Tym bardziej, że są inne opcje.

    Nasz głód pływających marketów całkowicie zaspokoił Amphawa Floating Market. Chociaż ten swoją drogą też wcale do całkowicie nieturystycznych nie należy. Im później, tym zbierały się większe tłumy. Zatem polecamy udać się tam jak najwcześniej.

Amphawa Market, czyli Pływający Targ. Pozostałe Zdjęcia.

Owocnych dni targowych! 😛

Adres: Amphawa, Amphawa District, Prowincja Samut Songkhram 75110, Tajlandia (strona www).

Godziny otwarcia: pt-ndz 12.00-21.30.

Koszt: darmowe. Bezpośredni bus do Bangkoku (Bangkok Southern Bus Terminal) – 70 baht za osobę.

Podobne posty:

Tajpej (Tajwan), Fez (Maroko), Stambuł (Turcja), Ciudad Del Este (Paragwaj).

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *