Rajska wyspa, biały piasek pod stopami, błękit nieba nad głową, gorące tropikalne słońce i palmy. Palmy muszą być! Kto nie marzy o takich wakacjach? Dla nas taki raj to świetna sprawa… przez jakieś max 2-3 dni xD Bo ile można leżeć na plaży do góry brzuchem, kiedy tyle świata jest jeszcze do odkrycia?! Jednak po intensywnym zwiedzaniu Bangkoku każdemu należy się chwila przerwy xD Tak właśnie trafiliśmy do kambodżańskiego raju. Koh Rong to wyspa nieskażona jeszcze masową turystyką. Chociaż w ostatnich latach mocno zyskuje na popularności…

Koh Rong to Iście Rajska Wyspa w Kambodży. 

 

Sihanoukville, czyli jak Dostać się na Wyspę Koh Rong.

    Wyspy w Kambodży nie przeżywają takiego oblężenia jak chociażby te w sąsiedniej Tajlandii. Jednak jeżeli analizujemy tylko kambodżańskie warunki, to Koh Rong jest miejscem popularnym i chętnie odwiedzanym.

    A jak się tutaj dostać? A stateczkiem z Sihanoukville, o którym pisaliśmy poprzednio. Podobno dostępne są dwie opcje: szybka łódź i tańsza wolna łódź, która również transportuje towary na wyspy. Pytaliśmy się w hostelu o tańszą alternatywę i nie bardzo chcieli udzielić nam informacji. Powiedziano nam tylko, że trzeba się udać na inną, trochę dalej położoną, przystań. A, że nie mieliśmy zbytnio czasu na dociekanie jak to w końcu jest, zdecydowaliśmy się na bezpieczną turystyczną wersję z pobliskiego molo.

    Koszt transferu szybką łodzią na wyspę Koh Rong i z powrotem do Sihanoukville to 20$. Warto wiedzieć, że w tej cenie możecie też wrócić z innej wyspy. I tak właśnie zrobiliśmy my. Popłynęliśmy na Koh Rong, następnego dnia na Koh Rong Sanloem i dopiero stamtąd wracaliśmy na kambodżańskie wybrzeże. Transport między wyspami to dodatkowe 5-8$ (droższa opcja dotyczy molo przy Long Beach).

Główny Port na Koh Rong to Najmniej Interesująca Część Wyspy. Przed Wyjazdem Czytaliśmy, że Ludzie Stołujący się Tutaj Często Doświadczają Problemów Żołądkowych. Nasz Cały Pobyt Kręcił się Wokół Long Beach i Żadnych Niespodzianek Nie Było 😛

 

Koh Rong i Możliwości Noclegowe. Nasz Wybór: Long Beach!

    Gdzie spać? Hmm… Niby wyspa udostępniona jest turystom od całkiem niedawna. Niektórzy twierdzą, że od 5, inni, że od 8 lat. Chyba czas tam płynie trochę inaczej i ciężko o wiarygodne info z pierwszej ręki xD W każdym razie mimo to, że jest miejscem turystycznym dopiero od kilku lat, to ma już całkiem konkretnie rozwiniętą infrastrukturę turystyczną.

    Samych możliwości noclegowych jest od groma. Można mieszkać w hostelu, namiocie, wynająć bungalow czy domek na drzewie. A ceny jakie usłyszeliśmy mieszczą się w dość sporym przedziale 8-50$ za noc. Ogólnie chcieliśmy wynająć domek na drzewie z widokiem na ocean, ale niestety wszystkie były zajęte. To był ostatni raz kiedy wylądowaliśmy na wyspie bez zarezerwowanego noclegu xD Przynajmniej tak sobie wówczas powiedzieliśmy xD

    Nie pozostało nam nic innego jak ruszyć w drogę i szukać jakiegoś wolnego miejsca godnego uwagi. I znaleźliśmy! Cudowny namiot na plaży w pierwszej linii od wody za 15$ i to jeszcze na wspaniałej plaży – Long Beach! Bomba! Wyobraźcie sobie, że rano budzicie się na plaży i pierwsze co robicie to zanurzenie w przejrzystej wodzie, która jest dosłownie 2 metry od Waszego namiotu. Tego nam właśnie było trzeba 😛

Reef On The Beach. To Właśnie Tutaj Spędziliśmy Noc na Long Beach.

 

Koh Rong to Kilka Plaż i Przystani. Warto Wiedzieć, gdzie Zmierzacie 😛

    Jednak droga do tego miejsca nie była usłana różami… Jak się później okazało mieszkaliśmy na tyle daleko od głównego portu, że powinniśmy wysiąść później (molo przy Long Beach). A my szliśmy wzdłuż wyspy aż trafiliśmy na miejsce, gdzie kiedyś był mostek. Kiedyś. Teraz widać tylko kilka połamanych deseczek układających się w kształt mostu. Trzeba znaleźć inny sposób, by iść dalej.

    Co zrobiliśmy? A wzięliśmy nasz cały ciężki dobytek na plecy i weszliśmy do wody. Trzeba było mocno uważać na fale i stąpać ostrożnie, by trzymać się mielizny i nie wpaść ze wszystkim głębiej… Piotrek pokonał przeszkodę bez zbędnego stresu. Jest na tyle wysoki, że nawet kiedy uderzały w niego fale, to plecak pozostał suchy a on sam szedł stabilnie. Sytuacja wyglądała z goła gorzej kiedy ja weszłam do wody… xD Chyba domyślacie się, że część rzeczy w plecaku trzeba było suszyć? Dziwnym trafem nie runęłam z tym wszystkim w wodę… Czego szczerze mówiąc się początkowo spodziewałam… No, ale kto mógł wiedzieć, że żadne domostwo nie wpadnie nam w oko i trzeba będzie iść tak daleko…? 😛

 

Rajska Wyspa w Kambodży i Świecący Plankton.

    Nasz dzień na wyspie Koh Rong to jednak nie sam plażing i smażing w czystej postaci. Pokusiliśmy się o morderczą walkę z falami na otwartym morzu! Jak to się stało? A chodziło głównie o to, że chcieliśmy zaoszczędzić xD Cebula jak zawsze na propsie! No dobra, już przechodzę do konkretów…

    W Kambodży można zaobserwować jedno z najbardziej bajkowych zjawisk na świecie – świecący plankton. Wiadomo, że koniecznie chcieliśmy to zobaczyć na własne oczy! Normalny człowiek pomyśli Hmm… Trzeba dołączyć do jakiejś wycieczki, Ola z Piotrkiem pomyślą Hmm… Wypożyczmy kajak i popłyńmy na otwarte morze!

    Początkowo było całkiem spokojnie, ale wieczorem była już jazda bez trzymanki! Fale rozszalały się na całego, woda zalewała nam kajak, cud, że nas nie wywróciło, a my byliśmy kawał drogi od brzegu! Odwaga czy głupota? Hmm… kto to wie? Granica jest cienka xD W każdym razie kiedy zrobiło się całkowicie ciemno, a my byliśmy w malutkim kajaku pośrodku szalejącej wody… z lekka obleciał nas strach xD Zdecydowaliśmy się nie wskakiwać do wody z maskami. Jeszcze nam przecież życie miłe.

    Uderzaliśmy wiosłami o wodę, czemu towarzyszyły małe błyski. W żaden sposób nie nasyciło to naszego apetytu. Polowanie na plankton wznowiliśmy następnej nocy na kolejnej wyspie –  Koh Rong Sanloem. I tutaj odnieśliśmy pełen sukces 😛 Aaa… facet, od którego wypożyczyliśmy kajak stwierdził, że jeszcze nie widział nikogo tak szalonego.

Dlaczego?

Nikt by tutaj nie pływał po ciemku! A Wy nawet wróciliście!

Hmm… nieźle. Mógł nas uświadomić wcześniej xD

    Resztę wieczoru spędziliśmy relaksując się na hamaku przy oceanie i popijając zimne piwko. Było cudownie. Muzyczka, obok impreza, my na hamakach, ogólnie klimat jak na Hawajach. Na serio musimy wracać???

Long Beach i Rajska Wyspa w Kambodży Przyjęły Nas z Otwartymi Rękami 😛 

 

Rajska Wyspa w Kambodży.

    Jak ogólnie oceniamy Koh Rong w Kambodży? Będąc tam można totalnie zapomnieć gdzie jesteście xD Niby jest gdzieś obok ten cały azjatycki bałagan, chociaż w sumie nad problemem śmieciowym starają się tutaj trochę panować. Jednak to, co rzuca się w oczy to mocno amerykański klimat. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale tak właśnie wyobrażam sobie wczasowanie na wyspach tej części świata. Czyli jak?

    Backpackerskie ośrodki wypoczynkowe zapewniające wszystko. Od żarcia i drinków, po kajaki, zorganizowane wycieczki, imprezy i noclegi. Mieszanka wpływów hipisowskich i surferskich, przejrzysta woda, biały piasek, palmy. A jednak jest to Kambodża. Jeden z biedniejszych krajów Azji Południowo-Wschodniej.

    Skąd kasa na takie inwestycje? Z zachodu. Europejscy inwestorzy mocno rozkręcają turystykę w Kambodży. Budują takie właśnie ośrodki, żyją sobie powoli i spokojnie, pozbawieni europejskiego tempa. A zatrudniają miejscowych do podstawowej pracy przy gotowaniu, sprzątaniu czy transportu turystów. Z jednej strony szkoda, że Kambodża przestaje należeć do Kambodży, a z drugiej – coś się dzieje. Turyści mogą zwiedzać te wspaniałe miejsca, a Khmerowie mają źródło utrzymania.

Podsumowując: pakujcie manatki i ruszajcie na podbój kambodżańskiego raju! 😛

Podobne posty: Ilha Grande (Brazylia), Padangbai (Bali, Indonezja), Alicante (Hiszpania)

Kambodża – karta kraju i inne posty.

Join the discussion 2 komentarze

Leave a Reply

Facebook