Angkor w Kambodży to atrakcja światowego kalibru. Pytacie jaki jest Angkor? Wyobraźcie sobie miejsce, w którym stara khmerska architektura (czasy europejskiego średniowiecza) łączy się oraz przenika z pięknem i siłą natury. Te majestatyczne świątynie, otoczone bezlitosną dżunglą, z łatwością przeniosą Was w świat fantazji… bądź staną się potworem rodem z najgorszego koszmaru. I szczerze mówiąc my leżymy gdzieś po środku, bo pomimo całej tej magii,  był to najtrudniejszy dzień całej miesięcznej wyprawy. Dlaczego? Jak to zrobić lepiej? Jak się przygotować? Odpowiedzi znajdziecie w tekście.

 

Najważniejsza świątynia kompleksu – Angkor Wat.

 

Siem Reap – Baza Wypadowa.

    Siem Reap to miejsce, które siłą rzeczy odwiedzicie. Tutaj dostaniecie się busami z innych części kraju, tutaj też zlokalizowane jest międzynarodowe lotnisko. Ciekawym sposobem poruszania się po Kambodży jest również rejs po jeziorze Tonlé Sap (trzeba liczyć pełny dzień drogi z Phnom Penh). I szczerze mówiąc, gdybyśmy nie utknęli w Kampocie o jeden dzień za długo, to zdecydowanie byśmy wybrali ten sposób transportu 😛

    W każdym razie Siem Reap jest miastem kompletnie nieciekawym, którego w sumie jedyną atrakcją jest właśnie Angkor. A ten ściąga do mieściny miliony turystów. MILIONY. I tak, kiedy spokojnie zwiedzaliśmy sobie pozostałe rejony kraju, tak tutaj poczuliśmy znowu przytłaczającą atmosferę Bangkoku. To ciekawe jak oni panują nad tym całym turystycznym boom, bo przecież Siem Reap dużą miejscowością nie jest…

 

Bayon – Miejsce Tysiąca Twarzy.

 

Angkor. Gdzie kupić bilety?

Jeżeli czytasz ten tekst, zakładam, że nie pochodzisz z Kambodży i musisz zakupić bilet (Angkor Pass) na teren świątynny 😛  

    Angkor Pass należy nabyć w oficjalnym ośrodku, zlokalizowanym 4 kilometry od Siem Reap. Kasy otwarte są codziennie w godzinach 4.30 do 17.30. Na miejscu jest oczywiście ogrom ludzi i mnóstwo różnych kolejek. Nie pomylcie się i stańcie we właściwej! Na szczęście są należycie opisane, więc nie powinno to stanowić problemu.

    Jeżeli macie czas, to warto zakupu dokonać dzień wcześniej. Ale! Bilety na następny dzień można nabyć dopiero po godzinie 17.00 dnia poprzedniego! My oczywiście niczym się nie przejmując, zdecydowaliśmy się na zakup w ostatniej chwili, a później szalony pęd na wschód słońca przy największej świątyni Angkor Wat. Oczywiście zdążyliśmy, ba, nawet czekaliśmy na spektakl około godziny xD

    Co jeszcze ważne: można płacić gotówką oraz kartą. Dodatkowo w budynku dostępny jest bankomat.

 

Angkor Pass, czyli rodzaje biletów.

 Są trzy rodzaje wejściówek do Angkor. Zgodnie z podwyżką cen, która miała miejsce 1.02.2017, cennik przedstawia się następująco:

1-dniowa wejściówka – 37 USD
3-dniowa wejściówka – 62 USD
7-dniowa wejściówka – 72 USD

Czy to oznacza, że zakupując 7-dniowy bilet musicie biegać po kompleksie cały tydzień i nie robić nic innego? Otóż nie. Jest to opcja dla pozostających w Kambodży na dłuższy okres. Wejściówka 3-dniowa jest ważna przez 10 dni od daty wydania, natomiast 7-dniowa przez miesiąc.

    Ważne: Dzieci poniżej 12 roku życia nie są zobowiązane do zakupu biletów. Należy przedstawić paszport jako dowód.

 

Godziny Otwarcia.

 Większość świątyń otwarta jest w godzinach 7.30-17.30, wyjątkiem są cztery miejsca:

 

Angkor Wat oraz Srah Srang

otwarte w godzinach 5.00-17.30 (możliwość oglądania wschodu słońca)

Phnom Bakheng oraz Pre Rup

otwarte w godzinach 5.00-19.00 (możliwość oglądania wschodu i zachodu słońca)

Ta Prohm. Miejsce szczególnie popularne dzięki serii gier i filmów „Tomb Raider”.

 

Angkor – skuter, rowery czy tuk-tuk?

    Wybór środka transportu to dość poważna sprawa w tym temacie. Podczas naszej wizyty było tak traumatycznie gorąco, iż roztapialiśmy się pijąc wodę w cieniu drzew. Serio, był dramat. Chwilami przeżywaliśmy tak niemiłosierne katusze, że nie robiliśmy zdjęć, a skupieni byliśmy tylko i wyłącznie na procesie oddychania. Także pierwsze co odradzam, to pomysł zwiedzania świątyń spacerkiem xD Cały kompleks świątynny zajmuje powierzchnię ok. 84 km2! No dooobra, raczej zwiedza się dużo mniejszy obszar, ale nadal jest to porządny kawał terenu.

    Opcja rowerowa wydaje się spoko. Ekologia, wolność, Wasz własny pomysł na zwiedzanie kompleksu. Jednak… Szczerze mówiąc ja bym się na to nie pokusiła. Tak jak mówiłam wcześniej: sama temperatura była dla nas nie lada wyzwaniem. Resztki sił, które jeszcze nam zostały woleliśmy ulokować we właściwe zwiedzanie. Skutery to właściwie drugi po tuk-tuku środek transportu, który rozważaliśmy. Podobała nam się sprawa samodzielnego zwiedzania. Jednak lenistwo tym razem wzięło górę xD

    Dlaczego tuk-tuk? Już tłumaczę. Zwiedzanie Angkor to całodniowa zabawa (co najmniej). Często w prażącym słońcu, wśród przytłaczającej masy ludzi i bez cienia orzeźwiającego wiatru. Dodatkowe zmęczenie nie było nam do niczego potrzebne. Pewnie, że dalibyśmy radę sami! Jednak czasami są chwile, kiedy wypada zwolnić tempo. Angkor był dla nas taką właśnie chwilą. Dodatkowo korzystając z tych usług nie musicie martwić się zakupem biletów. Kierowca przywiezie Was do kas przed rozpoczęciem zwiedzania.

 

Zwiedzanie Angkor w jeden dzień.

    Skoro jest tyle opcji, to jak wybrać tę właściwą? Jak w gąszczu świątyń znaleźć te, które warte są Waszej uwagi? Ile dni przeznaczyć na eksploracje? Oczywiście odpowiedzi na te pytania są sprawą indywidualną. Mam jednak w zanadrzu kilka rad 😛 Otóż… po kilkugodzinnym zwiedzaniu świątyń większość z nich zleje się w jedno, zmęczenie i upał zrobią swoje, a Wy prawdopodobnie marzyć będziecie o błogiej, chociażby 10-minutowej, przerwie spędzonej w samotności. Jeżeli nie jesteście znawcami historii i architektury, nie piszecie reportażu, nie robicie zdjęć czy filmu na zlecenie, wystarczy Wam jeden intensywny dzień. Oczywiście jest to tylko moje, czysto subiektywne zdanie.

    A jakie wówczas świątynie wybrać? No cóż, według kierowców tuk-tuków sprawa jest prosta. Mały Krąg Świątyń bądź Duży Krąg. Trzeba się czasami ostro targować, jeżeli chcecie stworzyć swój własny mix (świątynie dużego kręgu położone są na większym obszarze, co oznacza dodatkowe kilometry). W każdym razie Mały Krąg Świątyń to podstawowy program zwiedzania, w skład którego wchodzą te najbardziej tłumnie odwiedzanie miejsca. Co może oznaczać kiepskie zdjęcia oraz lekkie poirytowanie wywołane ogromną masą innych zwiedzających. A to w efekcie obniża Wasze doznania duchowe i przeszkadza poczuć atmosferę tego wyjątkowego miejsca. Jednak w praktyce wcale nie jest tak źle 😛

 

Świątynia Banteay Kdei pozwoliła nam na spokojną eksplorację, bez towarzystwa setki innych turystów. Może dlatego, że było już późno… W każdym razie kojarzy się z odpoczynkiem po trudnym dniu.

 

Mały Krąg Świątyń vs. Duży Krąg Świątyń.

    My zwiedzaliśmy Mały Krąg z dosłownie kilkoma dodatkami. Fakt: ludzi było co niemiara, ale dało się znaleźć miejsca te bardziej prywatne, niezadeptane. Ludzie z natury są leniwi 😛 Nie zaglądają w każdą dziurę i nie wchodzą na każdą górkę. My tak. Dla nas nie było żadnym problemem odnaleźć się w tym tłumie i zrobić sobie urokliwe fotki. Takie, jakby cały kompleks należał tylko do nas.

    Dodatkowo wybraliśmy sobie bardzo sympatycznego i pomocnego kierowcę. Zjeżdżał trochę z trasy, zaglądał na boki, był bardzo hmm… elastyczny i dzięki niemu zobaczyliśmy też mniejsze świątynie, w których nie było absolutnie nikogo, a zwiedzanie zakończyliśmy tylko i wyłącznie dlatego, że sami mieliśmy już dosyć. Tak, wiele zależy od kierowcy.

    O dużym kręgu dużo powiedzieć nie możemy, ale raczej jest to opcja dla tych bardziej zainteresowanych (3- czy 7-dni zwiedzania). No, bo… jak można przyjechać do Angkor i odpuścić sobie takie cuda jak Bayon czy Ta Prohm? No chyba, że przygotujecie sobie autorski, wykonalny w ciągu 1 dnia, program i przygotujecie więcej kasy dla kierowcy lub ruszycie na podbój świątyń skuterem. Wówczas cały Angkor należeć może właśnie do Was.

 

Kambodża – podstawowe informacje, inne relacje i filmy.

Leave a Reply

Facebook