Bośnia i Hercegowina to jeden z krajów bałkańskich, powstałych po upadku Jugosławii. Niepodległe od 1992 roku państwo stanowi połączenie dwóch rejonów historycznych i geograficznych, których granice niezwykle trudno wyznaczyć ze względu na ich długotrwały związek. Kraj, w którym wojna zakończyła się jakieś 20 lat temu nadal czuje jej skutki. Widać to w stolicy, widać w mniejszych miejscowościach, widać nawet w oczach ludzi. Biedę zobaczycie na każdym kroku, a jednak to słowiańskie państwo jest ciekawe z wielu względów. Pierwsze to oczywiście wojenne skutki, drugie – piramidy w miejscowości Visoko, ponadto jest to idealny kraj dla backpackerów, gdzie jest tanio a dodatkowo wizyta w Bośni i Hercegowinie to prawdziwa podróż w czasie.

Relacje: Wojenne Sarajewo, Visoko i Piramidy w Bośni


Informacje Praktyczne:

  • Stolica: Sarajewo.
  • Języki: bośniacki, chorwacki, serbski. Z łatwością można porozumiewać się po polsku, kiedy oni mówić będą po swojemu.
  • Waluta: marka zamienna = 100 fenigów (BAM).
  • Kurs: 1 BAM = ok. 2 PLN.
  • BAM = 100 feningów.
  • Ceny: trochę niższe niż w Polsce.
  • Bankomaty są powszechne w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach lepiej mieć przygotowaną gotówkę.
  • Transport: Autobusy są tanie i docierają niemalże wszędzie (są też mało komfortowe), torowiska nie należą do najlepiej rozwiniętych.
  • Prawostronny ruch drogowy.
  • Wtyczki typowe europejskie.
  • Klimat umiarkowany ciepły na wschodzie i północy; podzwrotnikowy śródziemnomorski na zachodzie i południu.
  • Wjazd za okazaniem dowodu osobistego lub paszportu.
  • Chrześcijaństwo i islam.

Warto:

  • Zjeść niezwykle popularne wśród Bośniaków Ćevapi (mięsne danie pochodzenia bałkańskiego; ogólna międzynarodowa nazwa – Ćevapčići).
  • Sarajewo: poszukać śladów wojny (tj. Sarajewskie róże oraz ostrzelane budynki głównie przy Alei Snajperów).
  • Visoko: Zwiedzić tunele prowadzące do Piramidy Słońca (dla osób o otwartym umyśle :P).

Czego nie warto:

  • Zbytnio rozczulać się nad zwiedzaniem starego miasta w Sarajewie. Ciekawsze znajdziecie w Skopje (Macedonia), a i sprzedawcy są raczej niemili.

Miejsca, które odwiedziliśmy: