Balijskie plaże I… Hinduska ceremonia żałobna.

    Czas porzucić okolice UBUD (oraz wszystkie przygody z tym miejscem związane – dzień 3 część 1 i część 2) i powoli ruszyć dalej celem odkrycia innych tajemnic wyspy. Nasz dzień nr 4 ma upłynąć pod znakiem plażowego lenistwa. Oczywiście na drodze ku szczęściu stanęły nam korki i ślamazarnie powolny ruch samochodowy. Ach Bali… Dodatkowo pogoda nie budziła naszych nadziei. Kiedy jednak pokonaliśmy zabójczy dystans niecałych 40 km chyba w 2 najdłuższe godziny w naszym życiu, okazało się… że tutaj pogoda jest idealna, cudowna, wyśmienita, PLAŻOWA!!! 😛 Humorki się poprawiły, czas na poszukiwanie niebiańskich plaż!

Continue reading „Balijskie plaże I… Hinduska ceremonia żałobna.”

O tym jak przebiliśmy oponę i zjedliśmy kokosa, Bali.

   Dzień trzeci na wyspie Bali obfitował w wiele nietypowych i ciekawych sytuacji. Niby nie zwiedziliśmy dużo, ale nieplanowane przygody wypełniły nam czas aż z nawiązką. Szybciutko przypomnimy, że dzień zaczęliśmy nieziemskim kacem, który momentalnie wyleczyliśmy na szlaku (Campuhan Ridge Walk) a następnie podziwialiśmy słynne (i zdecydowanie warte swojej sławy) Tarasy Ryżowe w Tegalalang (klik). To jednak jeszcze nie wszystko… Nasze Przygody na Bali dopiero nabierają tempa! Szalona i ryzykowna droga, wioska Penglipuran, nieznane wśród turystów świątynie na Bali, wulkanizacyjne przygody i zrywanie kokosów… Tego dnia działo się dużo, albo i jeszcze więcej! Śmiało można rzec, iż całkowicie był to dzień pod tytułem: „Przygody Na Bali” 😛 

Continue reading „O tym jak przebiliśmy oponę i zjedliśmy kokosa, Bali.”

Campuhan Ridge Walk, czyli jak radzimy sobie z kacem w tropikach, Bali xD

    Rozrywający ból głowy, suchość w gardle i pragnienie, którego nie można zaspokoić łykiem wody, spadek formy i sił życiowych w każdym aspekcie, nadwrażliwość na światło i ogólne parszywe samopoczucie… Wiecie już o co chodzi? My wolimy o tym nawet nie pamiętać… Obudzić się z kacem mordercą w tropikalnym klimacie to ból, jakiego nie życzymy największemu wrogowi. Ale cóż… Sami sobie zgotowaliśmy ten los, a dzień już się zaczął i my też musimy zacząć się ruszać. Ale… zaczynamy powoli i ociężale… I do tego plan na dzisiaj nie mógł być większą karą niż to – spacer w pełnym słońcu – Campuhan Ridge Walk…, następnie jedziemy zobaczyć tarasy ryżowe Tegalalang. 

    Jest to nasz drugi dzień w UBUD (a ogólnie trzeci na wyspie). Poprzednio byliśmy na pobliskim markecie, zwiedzaliśmy świątynie i Monkey Forest (klik). Dzisiejszy dzień chyba nie będzie aż tak aktywny.. Chociaż możemy się jeszcze nielicho zaskoczyć 😛

Continue reading „Campuhan Ridge Walk, czyli jak radzimy sobie z kacem w tropikach, Bali xD”

Ubud – kolebka artystów czy centrum kiczu i brudu na Bali? Indonezja, dzień drugi.

   Wracamy do naszej balijskiej opowieści! Poprzednio (klik) skupiliśmy się na mieszkańcach wyspy, ich kulturze czy po prostu naszym czysto subiektywnym wrażeniom. Dzisiaj wchodzimy w temat głębiej i przedstawiamy Wam nasz drugi dzień w Indonezji!

Continue reading „Ubud – kolebka artystów czy centrum kiczu i brudu na Bali? Indonezja, dzień drugi.”

BALI – raj utracony czy wielkie rozczarowanie? Indonezja, dzień pierwszy.

   Nie szukajmy piękna na siłę tam, gdzie go nie ma… Powiedzmy sobie szczerze – czasy świetności wyspy już dawno przeminęły. Bo jaki raj wytrzyma nieustanny natłok głodnych wrażeń turystów z całego świata, bez odciśniętego później na nim piętna? Nie inaczej sprawa wygląda na Bali. Nie jest to tylko nasze zdanie, sami Indonezyjczycy (oczywiście nie Balijczycy) twierdzą, iż rzeczywiście był tu raj na ziemi, ciche i dziewicze miejsce z pięknymi plażami i wszystkim, co w tej konwencji uznacie za słuszne… ale jakieś 10 lat temu! Jak widać pewne informacje docierają do Europy z nielichym opóźnieniem…

Continue reading „BALI – raj utracony czy wielkie rozczarowanie? Indonezja, dzień pierwszy.”