Estonia to całkiem młodziutki kraj, powstały po pierwszej wojnie światowej. Estonia to dawne Inflanty. Rejon, o który rywalizowało kilka państw, w tym Polska. Jakie to dziwne uczucie być tam i myśleć, że nasz kraj był kiedyś tak ogromny, że władał tymi terenami. Teraz mamy wrażenie, iż Rosjanie przejmują pałeczkę. Jako największa mniejszość narodowa w kraju (ok. 30%) mają już sporo do powiedzenia. A komu Estonia spodoba się najbardziej? Oczywiście miłośnikom natury, ale również zakochanym w historii i pięknie średniowiecznych miejscowości. Takich turystów Tallinn na pewno nie zawiedzie.

Relacje: Więzienie Patarei (Tallinn)


Informacje Praktyczne:

  • Stolica: Tallinn;
  • Język: estoński (przydatne: rosyjski – prawie każdy mówi w tym języku, angielski);
  • Waluta: euro;
  • Kurs: 1 € = ok. 4 PLN, € (EUR) = 100 centów;
  • Strefa Schengen;
  • Wtyczki typowe europejskie, napięcie 220 – 240V;
  • Ceny: Trochę wyższe niż w Polsce;
  • Płatności kartą jak i bankomaty oczywiście dostępne w większych miastach. Wypad na wieś wiąże się raczej z płatnością gotówką.
  • Transport: Podróżowaliśmy pociągami (bardzo nowoczesne i zadbane, ale też trochę kosztowały), nie korzystaliśmy z autobusów.
  • Klimat przejściowy między morskim a kontynentalnym. Występują 4 pory roku trwające mniej więcej tyle samo. Najcieplejszy miesiąc – lipiec, najzimniejszy – luty.
  • Religia dominująca – luteranizm.

Warto:

  • Tallinn: Zajrzeć dosłownie w każdy zaułek absolutnie wspaniałego Starego Miasta.
  • Tallinn: Wcześniej polecilibyśmy zwiedzić więzienie Patarei. Niestety jest teraz niedostępne dla turystów.
  • Tallinn: Restauracja III Draakon w sercu tallińskiego Starego Miasta. Miejsce ma klimat. Poczyjecie się jak w średniowieczu!
  • Tallinn: Raeapteek, czyli pierwsza apteka w Estonii i jedna z najstarszych aptek w Europie, która działa nieprzerwanie od 1422 roku.

Nie Warto:

  • Póki co byliśmy tylko w Tallinnie i małej miejscowości Paldiski. I o ile Tallinn możemy z czystym sercem polecić niemalże wszystkim turystom, tak Paldiski nie zachwycą każdego. Pewnie niektórzy powiedzą, że tam nic nie ma. My tak nie uważamy, ale też jakoś specjalnie nie czujemy potrzeby polecania tego miejsca. Nie wiemy też czego należy odradzić… Na pewno Tallinn nie jest miastem na długie zwiedzanie. To względnie mała mieścina, może na 2 dni zwiedzania.

Miejsca, które odwiedziliśmy: