Kosowo. Niegdyś Serbia, teraz teoretycznie niezależne państwo. Państwo, które nie jest traktowane jako państwo, miejsce, w którym internetowe mapy szaleją i nie pozwalają Ci znaleźć punktu docelowego. A warto znaleźć właściwą drogę, bo maleńkie państewko też ma wiele do zaoferowania. Nasze miejsce w Kosowie? Góry Przeklęte. Na pewno jednak należy tutaj wrócić, by odkryć inne tajemnice kraju. Może nie ma już wojny, ale nadal jest dziwnie, jest inaczej. Da się to poczuć niemalże na każdym kroku.

Relacje: Góry Przeklęte, Prisztina


Informacje Praktyczne:

  • Stolica: Prisztina.
  • Języki: albański, serbski (niemiecki – bardzo przydatny, niemalże każdy mówi w tym języku; angielski – zdecydowanie mniej popularny, a jeżeli pojedziecie do mniejszych miejscowości, to może być problem z porozuminiem się).
  • Waluta: euro.
  • Kurs: 1 € = ok. 4 PLN,1€ (EUR) = 100 centów.
  • Ciekawostka: Chyba najtańszy kraj strefy euro. Poza tym jest to kraj strefy euro, który nie należy do Unii Europejskiej oraz… nie wszędzie ma w ogóle status państwa.
  • Ceny: jest raczej tanio, chociaż przykładowo ceny noclegów w sezonie mogą zaskoczyć (ponad 20 euro za obskurny hostel w Prisztinie uważamy za grubą przesadę).
  • Bankomaty są powszechne w dużych miastach. W mniejszych miejscowościach lepiej mieć przygotowaną gotówkę.
  • Transport: Autobusy są tanie i docierają niemalże wszędzie (są też mało komfortowe).
  • Prawostronny ruch drogowy.
  • Wtyczki typowe europejskie.
  • Klimat umiarkowany ciepły na wschodzie i północy; podzwrotnikowy śródziemnomorski na zachodzie i południu.
  • Wjazd za okazaniem dowodu osobistego lub paszportu (Najszybciej granicę z Kosowem przekraczaliśmy wyjeżdżając z Albanii; Praktycznie nas wtedy nie sprawdzano. Zdecydowanie bardziej skrupulatna kontrola spotkała nas na innych granicach z tym krajem).
  • Religia dominująca: islam.

Warto:

  • Zwiedzić góry Przeklęte.

Czego nie warto:

  • Zwiedzać Prisztiny, no dobra… może nie tyle, że totalnie nie warto, ale po jednym dniu w mieście większość ludzi będzie totalnie znudzona.

Miejsca, które odwiedziliśmy: