Kosowo, Peja, Góry Przeklęte i Jezioro Leqinat, Czyli Spontaniczny Nocleg w Górach!

    Wybierając się z namiotem na naszą wakacyjną bałkańską przygodę założyliśmy, iż będzie nam dość ciepło zarówno za dnia jak i nocą. Po co zatem targać ze sobą dwa śpiwory, z których i tak będziemy się wykopywać? Och… Jak bardzo się myliliśmy… Skusiło nas górskie Jezioro Leqinat i malownicze Góry Przeklęte. I tak oto pewna piękna gwiaździsta noc w młodziutkim państwie – Kosowo – dała nam się nieźle we znaki. Jak można być tak nieogarniętym, niezorganizowanym i lekkomyślnym… by iść w góry pod namiot bez odpowiedniego sprzętu?! A wiemy… Trzeba mieć nieźle zakręcone w głowie, kochać ryzyko i spontaniczne decyzje 😛

Continue reading „Kosowo, Peja, Góry Przeklęte i Jezioro Leqinat, Czyli Spontaniczny Nocleg w Górach!”

Gorąca Rzeka w Hveragerði, Czyli Idealny Relaks Na Łonie Natury Tylko W Islandii!

    Wyobraźcie sobie… Góry, przestrzeń, zieleń, złowrogo buchającą z ziemi parę i rzekę. Ale nie taką zwyczajną rzekę. Niezwykłą. Rzekę, która nie zamarza, a nawet taką, która pozwala Wam zażyć relaksującej kąpieli, gdy wokół śnieg i mróz. A co jeżeli dodatkowo nad Waszymi głowami pojawi się zorza polarna? Brzmi jak bajka? Dla nas to całkiem realistyczny scenariusz. A rzeki nie musicie sobie wyobrażać. To miejsce istnieje i jest oczywiście w Islandii 😛 Mowa oczywiście o termalnej rzece w Hveragerði.

Continue reading „Gorąca Rzeka w Hveragerði, Czyli Idealny Relaks Na Łonie Natury Tylko W Islandii!”

Rumunia w Chmurach, czyli Trasa Transfogarska i Transalpina.

    Wracamy do naszych wspomnień z wycieczek sprzed lat… No może nie przesadzajmy – w Rumunii byliśmy w wakacje 2015 roku. Żadna prehistoria xD Coś tam jeszcze pamiętamy, posta skleimy 😛 W każdym razie opisaliśmy już piękno wszechobecnego folkloru w północno-zachodniej części kraju (klik) oraz uderzyliśmy w temat Siedmiogrodu, ale tak bardziej od strony urbanistycznej (klik). Dzisiaj przechodzimy do konkretów 😛 Zobaczycie prawdziwe piękno Karpat i to, co się w nich kryje… Czyli podniebne trasy (Trasa Transfogarska, inaczej znana jako Trasa Transfogaraska oraz Transalpina). Dodatkową (jednakże równie ważną atrakcją!) jest Zamek Poenari…

Continue reading „Rumunia w Chmurach, czyli Trasa Transfogarska i Transalpina.”

Z Serii Nasze Rekordy: Zugspitze (2 962 m n.p.m.) Dzień II

    Tydzień temu opowiedzieliśmy Wam o powolnym pierwszym dniu w drodze na szczyt Zugspitze (klik). Dzisiaj wędrówka zmieni się radykalnie z leniwego marszu poprzez wyczerpujące zdobywanie stromych podejść po niemalże wspinaczkę na końcu trasy. Dostaliśmy nieźle w kość, ale zdecydowanie było warto! 😛

Continue reading „Z Serii Nasze Rekordy: Zugspitze (2 962 m n.p.m.) Dzień II”

Z Serii Nasze Rekordy: Zugspitze (2 962 m n.p.m.). Dzień I, czyli Garmisch–Partenkirchen i Wąwóz Partnach.

  Lubimy robić rzeczy, których nigdy wcześniej nie robiliśmy. Lubimy nowe doświadczenia, nowe odkrycia. Dzięki temu korzystamy z życia w pełni i liczymy na to, że nigdy nie będziemy żałować, że coś nas ominęło. Jedną z takich czynności było dla nas zdobycie wysokiego szczytu. Zdecydowaliśmy się na Zugspitze (2 962 m n.p.m.), czyli najwyższy szczyt górski na terenie Niemiec. W roli ścisłości góra ta jest częścią Alp Bawarskich, leży w okręgu Garmisch–Partenkirchen, a sam jej szczyt jest częścią granicy niemiecko-austriackiej.

    Przedtem Oli największym górskim osiągnięciem była Śnieżka (1 603 m n.p.m.), a Piotrek zdobywał póki co znacznie niższe wzniesienia. Plan zdobycia Zugspitze był zatem dość ambitny… Tym bardziej, że kompletnie pominęliśmy etap przygotowań i po prostu wkroczyliśmy na szlak 😛

    Szybko przypomnimy tylko, że poprzedni post (klik) poświęcony był refleksyjnemu tematowi, jakim jest historia pierwszego Obozu Koncentracyjnego na terenie III Rzeszy – KZ Dachau.

Continue reading „Z Serii Nasze Rekordy: Zugspitze (2 962 m n.p.m.). Dzień I, czyli Garmisch–Partenkirchen i Wąwóz Partnach.”