Marsylia, Prowansja. Stolica Prowansji to Stary Port, Doskonała Kuchnia i Zabytki, takie jak: Katedra la Major czy Bazylika Notre Dame de la Garde z Widokiem na Miasto).

Marsylia, Prowansja. Czyżby Południowa Francja budziła gorycz i rozczarowanie?

    Marsylia. Prowansja. Południowa Francja. Czy te hasła budzą jakieś skojarzenia? Zapewne najprostsze na świecie: żar z nieba, budynki z piaskowca, turkusowe wody Morza Śródziemnego, uśmiechnięte i piękne Francuzki, wyśmienita kuchnia, tanie i równie dobre wino.

    Nam Marsylia również jawiła się w jaskrawych kolorach zabarwionych południowym słońcem. Gdzieś jednak cichy głos podpowiadał nam, iż niektórzy Francuzi nazywają stolicę Prowansji pierwszym arabskim miastem na południe od Paryża… Odpychaliśmy te myśli jak najdalej od siebie. Niestety okazało się, iż w powiedzeniu tym jest sporo prawdy…

Continue reading „Marsylia, Prowansja. Czyżby Południowa Francja budziła gorycz i rozczarowanie?”

Wiedeń.

    Niecałe 3 dni. Tyle mieliśmy czasu na poznanie uroków pewnego wspaniałego miasta… Wiedeń. Czy to za dużo, a może za mało? Co warte było zobaczenia, a co w sumie mogliśmy sobie darować? Belweder, Budynek Parlamentu czy Katedra św. Szczepana to dopiero początek przygody. Trzeba jeszcze znaleźć czas na Dom Hundertwassera czy Park Rozrywki Prater. Taaaak, Wiedeń ma dużo do zaoferowania. Żywimy nadzieję, że nasze szybkie podsumowanie wyjazdu pomoże Wam zaplanować kilka dni w pięknej austriackiej stolicy.

    Wypad miał miejsce w kwietniu 2013, był to nasz przystanek po drodze do Turcji (wszystkie posty tutaj – klik). Startowaliśmy pociągiem z Wrocławia, gdzie wówczas mieszkaliśmy, potem mały przystanek w Katowicach, kiedy to spotkaliśmy się ze starą znajomą i znowu w drogę. Tym razem już prosto do Wiednia zabrał nas PolskiBus. Podróż męcząca, niewygodna, autobus okropnie zatłoczony (w końcu każdy jechał na majówkę), ale TANIO xD Zapłaciliśmy jakieś grosze… Nie pamiętamy ile, ale na pewno sporo poniżej 100 zł za 2 osoby w 2 strony… Chyba 60zł… Pewni nie jesteśmy. Finał taki, że zmęczeni i totalnie obolali dotarliśmy do Wiednia około godziny 6 rano.

Continue reading „Wiedeń.”