Balijskie plaże I… Hinduska ceremonia żałobna.

    Czas porzucić okolice UBUD (oraz wszystkie przygody z tym miejscem związane – dzień 3 część 1 i część 2) i powoli ruszyć dalej celem odkrycia innych tajemnic wyspy. Nasz dzień nr 4 ma upłynąć pod znakiem plażowego lenistwa. Oczywiście na drodze ku szczęściu stanęły nam korki i ślamazarnie powolny ruch samochodowy. Ach Bali… Dodatkowo pogoda nie budziła naszych nadziei. Kiedy jednak pokonaliśmy zabójczy dystans niecałych 40 km chyba w 2 najdłuższe godziny w naszym życiu, okazało się… że tutaj pogoda jest idealna, cudowna, wyśmienita, PLAŻOWA!!! 😛 Humorki się poprawiły, czas na poszukiwanie niebiańskich plaż!

Continue reading „Balijskie plaże I… Hinduska ceremonia żałobna.”

Made In Taiwan, czyli kilka godzin w Tajpej.

    20 godzin przesiadki… Brzmi tragicznie? Jeżeli planujecie taki długi czas spędzać na lotnisku, to szczerze życzymy powodzenia. Taka sytuacja to nic innego jak darmowa wycieczka fakultatywna! Zatem do dzieła!

    Skłamalibyśmy mówiąc, iż Tajpej było dla nas wycieczką jednodniową (6.11.2016). Przylecieliśmy o 12.55, ogarnęliśmy stempelki w paszportach i do miasta ostatecznie dotarliśmy po godzinie 15.00. Zostało nam lekko ponad 2 godziny do zachodu słońca. Na szczęście Tajpej to miasto bezpieczne, które można zwiedzać do późnych godzin nocnych.

Continue reading „Made In Taiwan, czyli kilka godzin w Tajpej.”