Golden Circle – czyli Islandia w Pigułce.

    Poprzednio czytaliście jak wyglądały nasze przygotowania do wyjazdu do krainy lodu i ognia. Widzieliście jak wyglądają drogi wokół wyspy, jak spaliśmy i jedliśmy przez 9 dni pobytu (klik). Kiedy mamy już za sobą ważne sprawy praktyczne, przejdziemy do czystej zabawy. Pokażemy Wam Islandię kawałek po kawałku. A zaczniemy od spraw oczywistych…
    Jeżeli wybieracie się na Islandię, to stawiamy flaszkę, że będziecie zwiedzać tzw. Złoty Krąg (no chyba, że nie ruszacie się poza stolicę). Na tę grupę składają się trzy dość ważne islandzkie atrakcje, o których napisano już wiele mądrych i niemądrych rzeczy. Nie będziemy zatem zbytnio rozczulać się nad tematem i szybko przejdziemy do rzeczy.
    Złoty Krąg (isl. Gullni Hringurinn, eng. Golden Circle) to podobno Islandia w pigułce. Takie streszczenie dla osób, które z różnych przyczyn nie mogą sobie pozwolić na zgłębianie tajemnic wyspy. Szybka jednodniowa wycieczka z Reykjaviku obejmuje to, co w kraju najlepsze: wodospad, gejzer i park narodowy, gdzie można niemalże zajrzeć do wnętrza ziemi.

Continue reading „Golden Circle – czyli Islandia w Pigułce.”

Poveglia (Włochy), czy nadal jest się czego bać?

    Poveglia, czyli najbardziej nawiedzone miejsce we Włoszech (a Włosi są bardzo przesądni i raczej wierzą w tego typu tematy). Najpierw Czarna Śmierć, później tragiczny koniec szpitala dla umysłowo chorych… Historia sama się nakręca, a ludzie szerokim łukiem omijają to przeklęte miejsce po dziś dzień. Ale o co w ogóle tyle hałasu?

Continue reading „Poveglia (Włochy), czy nadal jest się czego bać?”

Islandia – prawdziwy raj czy nieosiągalny biegun zimna?

    Szybciutko odpowiemy na postawione przez nas pytanie. To jest RAJ, nie ma co owijać w bawełnę. Powiemy więcej, Islandia była dla nas kierunkiem wymarzonym i odkładanym przez co najmniej 4 lata. A to kasa, a to praca, a to niepasujące terminy. Zawsze coś. Niestety trudno jest sprostać wymaganiom dorosłego życia. Jednak pewnego dnia powiedzieliśmy DOŚĆ! Jasne, że wydamy dużo. Wydamy, bo warto! Praca? Hmmm… Powiedzmy, że nie ta, to inna 😛 A Terminy terminami, nigdy czas nie jest idealny. Kupiliśmy bilety i potem już było z górki 😛 Zaczynamy SPEŁNIAĆ MARZENIA!!!

Continue reading „Islandia – prawdziwy raj czy nieosiągalny biegun zimna?”

Balijskie plaże I… Hinduska ceremonia żałobna.

    Czas porzucić okolice UBUD (oraz wszystkie przygody z tym miejscem związane – dzień 3 część 1 i część 2) i powoli ruszyć dalej celem odkrycia innych tajemnic wyspy. Nasz dzień nr 4 ma upłynąć pod znakiem plażowego lenistwa. Oczywiście na drodze ku szczęściu stanęły nam korki i ślamazarnie powolny ruch samochodowy. Ach Bali… Dodatkowo pogoda nie budziła naszych nadziei. Kiedy jednak pokonaliśmy zabójczy dystans niecałych 40 km chyba w 2 najdłuższe godziny w naszym życiu, okazało się… że tutaj pogoda jest idealna, cudowna, wyśmienita, PLAŻOWA!!! 😛 Humorki się poprawiły, czas na poszukiwanie niebiańskich plaż!

Continue reading „Balijskie plaże I… Hinduska ceremonia żałobna.”

O tym jak przebiliśmy oponę i zjedliśmy kokosa, Bali.

   Dzień trzeci na wyspie Bali obfitował w wiele nietypowych i ciekawych sytuacji. Niby nie zwiedziliśmy dużo, ale nieplanowane przygody wypełniły nam czas aż z nawiązką. Szybciutko przypomnimy, że dzień zaczęliśmy nieziemskim kacem, który momentalnie wyleczyliśmy na szlaku (Campuhan Ridge Walk) a następnie podziwialiśmy słynne (i zdecydowanie warte swojej sławy) Tarasy Ryżowe w Tegalalang (klik). To jednak jeszcze nie wszystko… Nasze Przygody na Bali dopiero nabierają tempa! Szalona i ryzykowna droga, wioska Penglipuran, nieznane wśród turystów świątynie na Bali, wulkanizacyjne przygody i zrywanie kokosów… Tego dnia działo się dużo, albo i jeszcze więcej! Śmiało można rzec, iż całkowicie był to dzień pod tytułem: „Przygody Na Bali” 😛 

Continue reading „O tym jak przebiliśmy oponę i zjedliśmy kokosa, Bali.”