Amphawa Floating Market – Mały Pływający Market Alternatywą Dla Turystycznego Damnoen Saduak

Amphawa Floating Market – Mały Pływający Market Alternatywą Dla Turystycznego Damnoen Saduak.

Amphawa Floating Market (Pływający Market). Dopiero dotarliśmy. Chłoniemy wszystkie kolory i zapachy, ale to jedzenie od razu przykuwa naszą uwagę:

– Siadamy tutaj?

– Tutaj?! I jak ja się tu zmieszczę?

– Dawaj, będzie dobrze. Wszystkie stoliki tak wyglądają.

No i usiedliśmy. I była to najlepsza decyzja tego dnia.

Continue reading „Amphawa Floating Market – Mały Pływający Market Alternatywą Dla Turystycznego Damnoen Saduak.”

Alternatywny Londyn, Czyli głośne Camden Town, urokliwe Little Venice i łączący je Regent's Canal

Alternatywny Londyn, Czyli głośne Camden Town, urokliwe Little Venice i łączący je Regent’s Canal.

    Londyn. Metropolia. Miejska dżungla. Ścisk i tłumy. Zwiedzanie w takich warunkach do najprzyjemniejszych nie należy… Ale jak odmówić sobie spotkań z zabytkami takiego kalibru, jak właśnie te londyńskie? Ostatecznie większość szanujących się turystów zajrzy do stolicy Wielkiej Brytanii chociażby raz w życiu. Miejsce pokocha bądź znienawidzi. Nie ma innej opcji. Ale nawet jeżeli negatywne uczucia biorą górę, to i tak znajdziecie tutaj coś, co Wam odpowiada. Chociażby jeden kąt czy dzielnicę, która Was zainteresuje. Dla mnie jest to Camden TownLittle Venice oraz łączący je Regent’s Canal. Moje ulubione miejsca w Londynie 😛 Alternatywny Londyn, tak lubię je określać…

Continue reading „Alternatywny Londyn, Czyli głośne Camden Town, urokliwe Little Venice i łączący je Regent’s Canal.”

Tenganan Pegringsingan, Czyli Tradycyjna Balijska Wioska i Plemię Bali Aga.

    Fascynuje nas kultura, kręci nas folklor. W sumie oboje pochodzimy ze wsi/małego miasta i to właśnie wiejskie aspekty interesują nas najbardziej (nooo prawie najbardziej) xD Są takie prawdziwe, nie ma w nich fałszu i obłudy (oczywiście są też wyjątki od reguły). Mówi się, że im człowiek biedniejszy, tym lepszy, milszy, przyjemniejszy. Jak tu zatem nie kochać prostego człowieka ciężko pracującego na chleb dla siebie i swojej rodziny? Takich właśnie ludzi też szukaliśmy w Indonezji. No dobra, wiadomo, tutaj raczej nikomu się nie przelewa, więc poszukiwania nie powinny być trudne. Chodziło nam jednak o rdzennych mieszkańców, których życie nie zmieniło się jakoś diametralnie wraz z upływem czasu.

    W tym kontekście wizyta w takim miejscu, tj. prawdziwa tradycyjna wioska na wyspie Bali, zamieszkana przez tradycyjną balijską ludność – plemię Bali Aga, kręciła nas bardzo. I tak oto wylądowaliśmy tutaj, w wiosce Tenganan Pegringsingan.

Continue reading „Tenganan Pegringsingan, Czyli Tradycyjna Balijska Wioska i Plemię Bali Aga.”

Wenecja: Gondola i Zapchane Weneckie Kanały.

    Wenecja (wł. Venezia). Miasto, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Czy jesteście mądrzy czy głupi, wyedukowani czy nie, czy interesujecie się podróżami czy nie. I tak znacie to miejsce. W taki czy inny sposób. Na pewno większość z Was kiedyś wyobrażała je sobie. Tak też było z nami. Szkoły i media atakują nas wiadomościami na temat tej klasy turystycznych gigantów. My też pokażemy Wam Wenecję. Wenecję naszymi oczami.

    Miasto to było końcowym przystankiem naszej (w większości) bałkańskiej przygody latem 2017. Spędziliśmy miesiąc w podróży, którą można rzec zakończyliśmy właśnie tutaj. Byliśmy już trochę zmęczeni, może czasami trochę poirytowani, trochę smutni, że wyprawa się kończy, a na pewno byliśmy przerażeni cenami xD W porównaniu do tych bałkańskich, to rzeczywiście jest masakra. No, ale dobra, zaczynamy opowieść, której bohaterami są Symbole Wenecji, Weneckie Kanały czy Weneckie Maski. Jednym słowem: Zapraszamy do Wenecji!

Continue reading „Wenecja: Gondola i Zapchane Weneckie Kanały.”

Zakupy w Fezie i Kanty w Garbarni Chouwara.

    Jak Fez, to i zakupy. Jak zakupy u arabskiego kupca, to i targowanie. Jak arabscy kupcy, to i kanty i lekkie krętactwa czy naciąganie prawdy. Te drobne oszustwa, to już bliskie skojarzenie do niezwykle słynnej tutejszej atrakcji, której nie wypada przeoczyć. Garbarnia Chouwara, bo o niej właśnie mowa, to miejsce, w którym trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte . Ale nie wszystko aż takie straszne jakby się mogło wydawać. Głowa na karku, chęć unikania problemów, czasem twardy tyłek i wychodzimy z każdego starcia niemalże z tarczą 😛 Kontynuujemy naszą wędrówkę po tajemniczej Medinie (pierwsze wrażenia w Afryce, czyli poprzedni post o Fezie – klik)! 

Continue reading „Zakupy w Fezie i Kanty w Garbarni Chouwara.”