Flag_of_Turkey.svgRepublika Turcji. Państwo leżące przede wszystkim w Azji (półwysep Azja Mniejsza), tylko mała część kraju znajduje się na kontynencie europejskim. Zdecydowana większość mieszkańców to muzułmanie, a jednak wszyscy oni chcą być częścią, można przyjąć, chrześcijańskiej Unii Europejskiej. Kraj jak dla nas niezdecydowany, pełny sprzeczności. Kraj o bogatej i dumnej historii, który jednak nie może znaleźć miejsca dla siebie we współczesnym świecie. Z punktu widzenia podróżnika niezwykle wartościowa pozycja: dawny Konstantynopol, Kapadocja czy góra Ararat. Kolejny kraj o szerokim spektrum możliwości.

Relacje: Stambuł (Sultanahmet, Pałac Topkapi, Wielki Bazar i Targ Egipski, Islam w TurcjiPrzygodzie naprzeciw, Granica Europa-AzjaPożegnanie z Turcją


Informacje Praktyczne:

  • Stolica: Ankara.
  • Języki: turecki (pomocny może się okazać angielski, niemiecki, rosyjski).
  • Waluta: nowa lira turecka. Kurs: 1 PLN to 0,78 (nowa lira turecka) TRY. 1 lira (TRY) = 100 kuruszy.
  • Najbardziej opłacalna wymiana waluty jest w kantorach (bez prowizji).
  • W Stambule bankomaty są praktycznie wszędzie.
  • Wtyczki typowe europejskie, napięcie 220 – 240 V.
  • Religia dominująca to islam sunnicki (często niepraktykujący).
  • Picie alkoholu czy okazywanie swoich uczuć na ulicy z reguły nie jest mile widziane.
  • Wizę turystyczną należy nabyć na lotnisku za 15 euro.
  • Szczepienia: brak obowiązku szczepień. Zalecane: wirusowe zapalenie wątroby typu A i typu B, dur brzuszny, błonicę, tężec, polio.
  • Najlepiej podróżować kwiecień/maj czy wrzesień/październik.
  • Nie polecamy gotowania sobie jedzenia ze względu na niską cenę tureckich kebabów w małych barach. Częstym dodatkiem jest dość rozwodniony słony jogurt, tzw. ayran (nie tylko do kebabów, ale ogólnie do wielu potraw).
  • Pić lepiej wodę przegotowaną. W restauracjach podawana jest wodociągowa (metaliczny posmak).
  • U wrażliwych osób często występuje, tzn. „zemsta sułtana” – problemy pokarmowe. Lepiej uważać na ostre potrawy.
  • Targowanie, targowanie i jeszcze raz targowanie! Wręcz niegrzeczne jest zapłacenie pierwszej podanej przez sprzedawcę ceny…
  • Fotografowanie zakrytych kobiet – spotkaliśmy się z bardzo negatywną reakcją… Zapytaliśmy czy możemy zrobić sobie wspólne zdjęcie. Efekt? Musieliśmy szybko opuścić to miejsce i przyśpieszyć kroku.
  • W Stambule czasem wydaje się jakby nie było przepisów ruchu drogowego… Kierowcy jadą gdzie chcą, piesi idą gdzie i jak chcą, taksówki trąbią, kiedy są puste. Chaos.

Warto:

  1. Spróbować kilku odmian tureckiego kebaba.
  2. Spróbować turecką pizze (pide).
  3. Bardzo popularne są tureckie desery (baklava- desery z dużą ilością orzechów, gül lokum – galaretki, helva – tureckie chałwy). Nam jakoś specjalnie nie smakowały, ale zachwyca się nimi wręcz cały świat, więc warto spróbować.
  4. Bardzo ważna sprawa to oczywiście zakup przypraw na tureckich bazarach. Znajdziecie tutaj wszystko, czego potrzebujecie 😛
  5. Napijcie się tureckiej herbaty. My również zakupiliśmy trochę na bazarze. Niby nic specjalnego, ale ze względu na jej popularność, spróbowaliśmy.
  6. Tanie i popularne piwo – Efez, dobre warte polecenia. Warto tylko pamiętać, że alkohol jest tutaj bardzo drogi.
  7. Podobnie jak w krajach bałkańskich, pije się tutaj raki – anyżowa wódka. Tradycyjnie podawana jest z wodą. Po rozpuszczeniu zimną wodą mętnieje i staje się biała.
  8. Warto zachować ostrożność i nie reagować na żadne zaczepki ze strony mężczyzn. Poza stosownym ubiorem, samotna kobieta nie powinna włóczyć się po miastach, tym bardziej wieczorem. Znamy osobę, którą spotkały tutaj poważne nieprzyjemności, mimo, że facet najpierw był bardzo miły i utrzymywał, że chce jej tylko pomóc odnaleźć drogę.
  9. Spędzić kilka dni w Stambule. Nasze 5 dni to trochę za mało… Miasto jest niezwykle interesujące, różnorodne, zawsze pozostawi pewien niedosyt.

Nie warto:

  1. Robić zakupów na Wielkim Bazarze (tr. Kapalı Çarşı). Potraktujcie to miejsce, jako typową atrakcję turystyczną, zróbcie zdjęcia, poczujcie klimat i… idźcie stamtąd jak najdalej. Nic miłego Was tam nie spotka, będą Was zaczepiać, niektórzy będą za Wami biegać nawet kilka godzin i wciskać coraz to kolejne niepotrzebne rzeczy, a jeżeli coś kupicie to w ciemno obstawiamy, że co najmniej dwukrotnie przepłacicie.

Miejsca, które odwiedzilismy: